Eleos – to znaczy miłosierdzie

Był to piękny listopadowy weekend. Zaciągaliśmy się zapachem jesieni. Stopy w sznurowanych botkach szurały w kobiercu złocistych liści. Tak samo złociły się nasze twarze. Grzały się w blasku wciąż jeszcze ciepłego słońca, wzajemnej życzliwości popartej otulającą troską oraz Miłości Nieskończonej. Rosnące wzdłuż gościńca drzewa kłaniały się nam majestatycznie. W swojej starczej powadze przeczuwały chyba, że…

Zapach maciejki

Dawno nie było w moim życiu ciemnej nocy pełnej intensywnego zapachu maciejki. Ogromnie chciałabym się nią zaciągnąć; czuć ją w klatce piersiowej zamiast lęku. Mieć płuca pełne maciejki. Maciejkowe płuca. Życiowe doświadczenia oraz badania amerykańskich naukowców wykazują, że w każdej czarnej dupie ratunkiem jest czarna kawa. Co jest moją maciejką i moją kawą? Gdzie szukać?…

NieJoyce’owy strumień świadomości

  Zawyłam do księżyca. Obiło mi się o uszy, że gdzieś na wyżynach ludzkości zasiadło zło. Ale ja jestem nisko i tutaj jest dobrze. Chyba wszyscy czekamy w tej Przedapokalipsie, rzucając wokół krótkie, rozgorączkowane spojrzenia. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? Co to będzie? „A Duch Boży unosił się nad wodami.”…

Dziękuję

Choćbym się zaparła, fochnęła, tupnęła nogą w lakierowanym półbucie i mocno skrzyżowała ręce, to i tak nic nie zmieni, bo muszę, ale to muszę docenić. Ciągle, permanentnie, cały czas. Choć nie jest dobrze, to jest dobrze. Wciąż dostaję. On czuwa z Góry i głaszcze mnie po mysiej czuprynie. Mówi: Córcia, przecież jestem. No i kurde…