Smutek

Wszystko to dzieje się natychmiast po przebudzeniu. Otwieram oczy i zamiast rozweselających żółtych zasłon w oknie, urodzinowego bukietu kwiatów na stoliku i porozrzucanych wokół zaczętych książek, które zdają się prosić o to, bym je dokończyła, widzę czarną dziurę. I lecę wprost w nią, na łeb, na szyję. Po to, żeby wpaść w rozwarte ramiona smutku. Po to, żeby dać mu się obłapić i uwięzić. Po to, żeby się pogrążyć.

Nie wiem, co się dzieje, bo przecież nic się nie dzieje. Tylko drzewa za oknem są mniej zielone, śpiew ptaków cichszy, blask słońca bledszy, a zapach bzu mniej intensywny. Wkoło tyle rzeczy, które powinny cieszyć, tylko że nie cieszą. Nawet modlić się nie umiem. Tate, przygarniesz mnie z tym moim nieumieniem?

Nie do końca wiem jak zbudować całość z braków. Mam za mało donośny głos, żeby uciszyć tęsknotę.

Znowu nie umiem pisać. Siadam nad kartką, marszczę czoło w gniewnym grymasie a w środku płaczę z bezsilności.

Błądzę wzrokiem po pokoju, z parapetu uśmiecha się do mnie anturium. Lubię anturia. Ale nie umiem odpowiedzieć uśmiechem. Na moment zapomniałam jak to się robi.

shanon-palomino-salinas-pY90mtGnirw-unsplash

5 komentarzy Dodaj własny

  1. Cleo pisze:

    No właśnie widziałam wczoraj że byłaś jakaś taka..smutna..:( Ale myślałam, że to przez tę wczesną godzinę..:(

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ojeeej, dało się zauważyć?

      Polubienie

  2. Kasia pisze:

    A propos książek, czy Ty Babciu Gawędziarko pracujesz w bibliotece bądź księgarni? Próbowałam kiedyś czytać „Morfinę” Twardocha, ale nie dałam rady. Skusiły mnie bardzo dobre słowa o tej powieści znanych osób, ale ja poległam na dygresyjnym, męczącym mnie stylu pisania. Nie rozumiem depresji w pojęciu tzw. czarnej dziury, kiedyś ktoś może mnie zaspokojone potrzeby emocjonalno – materialne, a jednak odczuwa głęboki smutek. Wyobrażę sobie nostalgię, melancholię, smutek z konkretnych powodów. Ale tego smutku nie, chyba dlatego, że nigdy go nie doświadczyłam. Pozdrawiam. Życząc przetrwania tego stanu i drobnych chwil jasności.

    Polubienie

  3. Kasia pisze:

    Oj, wdarły się literówki. Poprawnie zdanie powinno brzmieć: „Nie rozumiem depresji w pojęciu tzw. czarnej dziury, kiedy ktoś może mieć zaspokojone potrzeby emocjonalno – materialne, a jednak odczuwa głęboki smutek”.

    Polubienie

    1. Ojej, jaki wstyd, że dopiero odpisuję, przepraszam!

      Pracuję w księgarni, a swego czasu pracowałam też w bibliotece 🙂
      „Morfiny” akurat nie czytałam, wiem, że są na jej temat bardzo skrajne opinie. Czytałam jedynie „Dracha” i „Króla”, przymierzam się do „Królestwa” i przyznam, że już nie mogę się doczekać tej lektury 😀

      Co do depresji to tak, trzeba jej doświadczyć, żeby zrozumieć, ale nikomu tego nie życzę. Chociaż tym razem był to chwilowy zjazd, depresja na szczęście już za mną 🙂 Natomiast ta choroba to moje najtrudniejsze życiowe doświadczenie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s