„Lato” na wiosnę

  Pejzaż za oknem prezentuje się wyjątkowo pięknie. Świat macha pogodnie gałązkami forsycji i zaprasza do wyjścia zapachem fiołków. Ciepłe wieczory otulają ramionami niczym ukochany mężczyzna. A ja mimo rozkwitającej wokoło wiosny zdecydowałam się na zupełnie letnią lekturę. Choć ostatnie co bym o sobie powiedziała to to, że wyprzedzam epokę. Tove Jansson ceniłam od dawna….

Dlaczego akurat Muminki?

Może dlatego, że leżałam w brzydkim szpitalu, w którym jadłam paskudne jedzenie. Samo przez się się rozumie, że w takich warunkach mózg pragnie uciec w rejony pełne piękna, ciepła i baśniowej sielanki. A może dlatego, że to bardzo mądre książki. Takie, które uczą kochać, być życzliwym i dostrzegać piękno otaczającego świata. Pokazują, że materializm prowadzi…

Niezręczne pytanie

Kochani, zdecydowałam się na wyznanie. Jeśli stoicie, to usiądźcie, a jeśli siedzicie, to stanowczo się połóżcie. I przygotujcie szklankę wody. Albo lepiej butelkę. Gotowi?   Trzy… czte – ry: Ja, nieanonimowy książkoholik, od czasów kiedy zaczęłam składać sylaby, nie znoszę pytania … … jakie książki lubisz? Tak. Oczywiście, niech wszyscy, którzy mi je zadali odetchną…

Dehnel okiem Babci

  Dawno, dawno temu, kiedy po świecie chodziły jeszcze dinozaury, a jajko było wcześniej niż kura, czyli w wakacje pomiędzy moją trzecią klasą gimnazjum a pierwszą klasą liceum, po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Jacka Dehnela. Przeczytałam książkę, którą na zakończenie swojej gimbusowej kariery odebrałam z rąk kręconowłosej wychowawczyni – Lalę. Niestety muszę rozczarować…

Słowo

Było na początku. Skądinąd bardzo ważne. Bo jak zepsujesz początek, to potem ciężko nadrobić – zaskarbić zaufanie utracone na starcie. Na końcu też ważne, bo ma się wryć. Ono najbardziej zostaje. No i środka nie odpuszczaj. Coraz rzuć cukierka, zaskocz, pozwól zasmakować. Rozważnie. Z precyzją. Powoli. Krok po kroku. Należy się trochę cofnąć w czasie….

Mleko i miód

Zacznę od tego, że kocham poezję. Kiedyś nawet byłam zakochana w jednym poecie, ale w międzyczasie spotkało mnie wszystko, więc zdążyłam już dawno zapomnieć. To wcale nie tak, że od razu było łatwo, kolorowo, że liryki chwytały mnie za serce i chlipałam nad tomikami z tonami velvetu. Oj, nie. Powoli ją odkrywałam. Aż poczułam. I…