Z wiatrem

Nie wiem dokąd wieje ten wiatr. Podobno biednemu zawsze w oczy. Mój chyba z południa na północ, bo wywiewa mnie ku morzu. Powinnam była stanąć przed życiem i powiedzieć jak Hans Kloss: nie ze mną te numery. Ale one były ze mną. Wierne jak psy. Jak pitbulle. Co teraz? Wyjadę. Gdzie skarb mój, tam serce…

Opowieści z mchu i paproci

To było w dzieciństwie. Wujek miał duży dom na wsi, w pobliżu lasu. Na olbrzymim podwórku rosła dostojna płacząca wierzba. Ale wcale nie była smutna. W wannie stała woda dla koni i krów. Gdy byłam dzieckiem wydawało mi się to dość zabawne. Wiało groteską. W parniku wujek gotował ziemniaki dla świń. Intrygujące zajęcie. Codzienne obrządki…

Z serii: Babcia recenzuje

Na Marchewki urodziny wszystkie zeszły się jarzyny. To oczywista sprawa dla każdego przedszkolaka. Marchewka urządza urodziny. W menu brak warzyw, bo Marchewce do kanibalizmu daleko. O marchewkowych urodzinach śpiewałam dwadzieścia lat temu. To już przereklamowane, nie robi wrażenia. Co innego „Urodziny prawie wszystkich”. Prawie wszyscy to dużo więcej niż Marchewka i jarzyny. Autorem jest Toon Tellegen….

Po sąsiedzku na północ

Bo ja też bym chciała poszukać szczęścia na północy.     Lubię takie klimaty. Przytulność, „domowość”, swoboda, hygge czy mysa – zwał jak zwał, ale się znał. Dlatego pewnego piątkowego wieczoru razem z Kasią ruszyłyśmy w różowych butkach do Ikea po sąsiedzku. Na film. Blondynka z brunetką. Niebieskooka z brązowooką. Obie w biało-czarne pasy. I…