Życie to nie talent show

Tym sposobem w tytule zdradziłam przesłanie, ale cóż – bywa i tak. Dziś nie trzeba biec do mety z językiem na brodzie i rozkołatanym sercem, bo puenta siedzi sobie grzecznie na starcie. Coś tam o życiu już nam kiedyś mówili. Że życie to bal jest nad bale, że jest nowelą – raz przyjazną, a raz…

Mleko i miód

Zacznę od tego, że kocham poezję. Kiedyś nawet byłam zakochana w jednym poecie, ale w międzyczasie spotkało mnie wszystko, więc zdążyłam już dawno zapomnieć. To wcale nie tak, że od razu było łatwo, kolorowo, że liryki chwytały mnie za serce i chlipałam nad tomikami z tonami velvetu. Oj, nie. Powoli ją odkrywałam. Aż poczułam. I…

Chciałabym zostać

A czasami – jak już jest zbyt strasznie, zbyt ciemno i zbyt ciężko – to chciałabym zostać. Tutaj jest przecież tak ciepło. Względnie bezpiecznie. Mogę owinąć się w kokon z ciepłej kołdry w cytrynowej poszwie. Udawać gąsienicę, a nawet zawierzyć propagandowej prognozie, że przecież już za moment stanę się motylem. Otulić się grubym, granatowym kocem…

A na co dzień chcę ratować świat

  Bo wiecie – kiedy byłam nastolatką, to myślałam, że żeby zrobić coś dla świata, trzeba wiercić studnie w Afryce. No a jak tak, to postanowiłam sobie, że gdy tylko osiągnę upragniony wiek predestynujący do decydowania o sobie, spakuję manatki i wyjadę na misje. Jak już ratować świat, to pełną gębą! (gębą pełną chininy jak…