Madmoiselle o „Madame”

O Antonim Liberze i jego książce słyszałam tyle pochlebnych opinii, że nie było innej możliwości jak tylko je sprawdzić. Skoro permanentnie podtrzymuję opinię, że literatura jest złodziejką mojego serca, wypada mieć w niej dostateczne rozeznanie. Z pomocą przyszła mi Cynamonka, która pożyczyła mi pięknie wydaną przez Wydawnictwo Znak powieść Libery. Już pierwsze strony zapowiadały dobrą…

Dehnel okiem Babci

Dawno, dawno temu, kiedy po świecie chodziły jeszcze dinozaury, a jajko było wcześniej niż kura, czyli w wakacje pomiędzy moją trzecią klasą gimnazjum a pierwszą klasą liceum, po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Jacka Dehnela. Przeczytałam książkę, którą na zakończenie swojej gimbusowej kariery odebrałam z rąk kręconowłosej wychowawczyni – Lalę. Niestety muszę rozczarować wszystkich…

Do trzech razy Sztuka

Nie chodzi o to, że Sztuka dla sztuki, a właściwie dla trzech sztuk. Chodzi o to, że piękno ubogaca, rozwija i uzdrawia. A skoro tak to trochę sobie z nim poobcowałam. W zdrowym duchu zdrowe ciało.     Pablo Picasso „Wizerunek wielokrotny” Kiedy zastanawiam się, jakie malarstwo lubię najbardziej, to myślę, że przede wszystkim intrygujące….

Mleko i miód

Zacznę od tego, że kocham poezję. Kiedyś nawet byłam zakochana w jednym poecie, ale w międzyczasie spotkało mnie wszystko, więc zdążyłam już dawno zapomnieć. To wcale nie tak, że od razu było łatwo, kolorowo, że liryki chwytały mnie za serce i chlipałam nad tomikami z tonami velvetu. Oj, nie. Powoli ją odkrywałam. Aż poczułam. I…

Obstalowana i nieodebrana

Bardzo się boję. Że pobrudzę albo uszkodzę. Siadam do tego wpisu z lękiem i wytężonym umysłem. I z różowym zeszytem. Zadanie trudne, bo muszę ulepić to palcami pianisty. Których nie mam. Ale cóż – ołówek w dłoń. Spróbuję. Nie poszłabym z nią na kawę. Obserwowałabym na bezdechu z trzeciego rzędu. Trochę strach się narażać, bo…

Z serii: Babcia recenzuje

Na Marchewki urodziny wszystkie zeszły się jarzyny. To oczywista sprawa dla każdego przedszkolaka. Marchewka urządza urodziny. W menu brak warzyw, bo Marchewce do kanibalizmu daleko. O marchewkowych urodzinach śpiewałam dwadzieścia lat temu. To już przereklamowane, nie robi wrażenia. Co innego „Urodziny prawie wszystkich”. Prawie wszyscy to dużo więcej niż Marchewka i jarzyny. Autorem jest Toon Tellegen….

Ifigenia Itp.

Mitologiczne historie mają coś w sobie. Starożytni Grecy w budowaniu portretów psychologicznych oraz porażających autentycznością przeżyć i rozterek wewnętrznych bohaterów mogą rywalizować jedynie z rosyjskimi literatami. Homer czy Lew Tołstoj – oto jest pytanie. Czytałam obu (Homera? Hehe. Zabawny paradoks – czytać dzieło aojdy) i ciągle trudno mi znaleźć odpowiedź na pytanie, który z szanownych…

„Bóg w wielkim mieście”. Książka-żarówka

Za każdym razem słysząc słowa Jezusa: „Wy jesteście światłością świata”, myślałam sobie: „No, fajna metafora. Ładnie Ci to porównanie wyszło, Panie Jezu”. Bzdura. Bo to żadna metafora. Odkryłam to niedawno. Poraziło mnie światło, które jest w ludziach wierzących i wystraszyła mnie ciemność tkwiąca w tych, którzy są od Pana Boga daleko. Światło polegające na radości,…

O tym jak Scott Fitzgerald pokrzyżował mi plany

ZELDA I SCOTT Fitzgeraldów poznałam w czasach liceum oglądając film Woody’ego Allena – „O północy w Paryżu”. Film zapadł w serce tak głęboko, że nie ma siły, która mogłaby go stamtąd wyrwać. Dodatkowo zainteresowała mnie pojawiająca się w fabule nietuzinkowa para – Zelda i Scott Fitzgeraldowie. Zaczęłam szperać w Internecie, żeby czegoś się o nich…