Kwarantanna zaburzonego ekstrawertyka (i katolika)

Od dziecka wpisany jest we mnie brak lęku przed śmiercią. Może dlatego, że życie przeraża mnie o wiele bardziej niż śmierć? Może dlatego, że z utęsknieniem czekam na spotkanie z Panem B. (a On jeszcze bardziej czeka na spotkanie ze mną)? A może po prostu jestem jakoś dziwnie skonstruowana i brakuje mi piątej klepki? W…

Ojciec i syn w „Nagim Sadzie”

Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią pisać dobre recenzje. Np. Ona. Albo Ona. Moje są poprawnymi szkolnymi wypracowaniami na 4+. Polonistka by zaakceptowała, ale polotu w nich nie ma. Ten brak umiejętności tworzenia dobrych recenzji gryzie się we mnie z palącym pragnieniem dzielenia się tym, co przeczytałam. Zawsze kochałam rozmawiać o przeczytanych książkach, nawet jeśli mam w…

Ulubieni youtuberzy babci

Zbieram się jak sójka za morze. Już od dawna chciałam się z Wami podzielić blogami i vlogami, na które zaglądam najczęściej i… jak na razie na zamiarze się kończyło. Tymczasem Pietrek z „Rancza” powiedział: nic się w życiu nie zmienia od na dupie siedzenia (jak na to patrzeć w obecnych okolicznościach?). Zatem piszę. O ile…

Dlaczego nie obejrzę „Zenka”?

Artykuł 21 Ustawy o radiofonii i telewizji z dnia 29 grudnia 1992 r. mówi, że publiczna radiofonia i telewizja ma za zadanie oferować „całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i…

„Joker”, czyli o filmie, który mnie przerósł

Tytułem wstępu krótkie wyjaśnienie. Poniższy wpis powinien pojawić się kilka miesięcy temu. Niestety dopadł mnie kryzys twórczo – egzystencjalny, który spowodował poważne opóźnienie i ogólną posuchę na blogu. Wpłynęłam na suchego przestwór oceanu. Bardzo suchego. O kryzysie być może opowiem więcej w innym miejscu. Tymczasem – ad rem. Za każdym razem, gdy zaplanowałam już wizytę…

Eleos – to znaczy miłosierdzie

Był to piękny listopadowy weekend. Zaciągaliśmy się zapachem jesieni. Stopy w sznurowanych botkach szurały w kobiercu złocistych liści. Tak samo złociły się nasze twarze. Grzały się w blasku wciąż jeszcze ciepłego słońca, wzajemnej życzliwości popartej otulającą troską oraz Miłości Nieskończonej. Rosnące wzdłuż gościńca drzewa kłaniały się nam majestatycznie. W swojej starczej powadze przeczuwały chyba, że…

Wszyscy święci balują w Niebie

Zacznę od informacji ciut kontrowersyjnej. Otóż o ile zawsze mocno utożsamiałam się z Kościołem Katolickim (i żeby nie było – nadal się z Nim utożsamiam :)), to nigdy nie miałam szczególnego upodobania do świętych. Ich żywoty zazwyczaj bardziej mnie przerażały niż zachęcały (co zapewne wynika w pewnym stopniu z mojej niedojrzałości emocjonalnej, a co za…

Podglądam życie, którego „Nie ma”

„Nie ma” boli. „Nie ma” przeszkadza. „Nie ma” nie istnieje. Czasami wydaje mi się, że „nie ma” jest treścią mojego życia. Zwłaszcza od niespełna trzech lat. Ale nie tylko. „Nie ma” jest w końcu całkiem niezłym żartownisiem. Niby go nie ma, a uwiera jak jasna cholera. No bo pomyślmy – skoro nie istnieje (jak może…

Obrazki z dni ostatnich

1. Siedzę na wykładzie wchodzącym w skład moich studiów doktoranckich i jest mi trochę strasznie. To dlatego, że są tu wspomnienia zaklęte w przestrzeni. I w środku ja zaklęta w tęsknocie. Omawiamy narrację historyczną. Na zewnątrz jest ciemno, wewnątrz mnie jeszcze bardziej. Panie, ratuj. Czy nic Cię nie obchodzi, że toniemy?     2. To…

Jesień

Kilka okołojesiennych myśli, żeby się nimi zaciągnąć jak zapachem zeschniętych liści (rym niezamierzony). *** Opowiem Wam pewną historię (usłyszałam ostatnio, że według niektórych literatów pierwsze zdanie jest najważniejsze dla tekstu; wygląda na to, że ten tekst nie wzniesie się na wyżyny). Była sobie kiedyś dziewczyna. Żyła w wieku głównie XXI, ale miała zaszczyt bądź ujmę…

Oślepłam od świateł, czyli coś więcej niż literacka wersja filmów Smarzowskiego

Cyprian Kamil Norwid uskarżał się kiedyś na tęsknotę za brakiem światłocienia. Wśród rozlicznych tęsknot, które w sobie noszę i ta zajmuje dość wysoko punktowane miejsce. Umówmy się jednak, że osiągnięcie braku światłocienia w doczesności jest równie nierealne jak przejście papieża Franciszka na islam. Nawet ci, którzy z niejasnych (sic!) powodów uważają go za fałszywego proroka,…

„Stranger things 3” – uwaga spoilery!

Tak to było ze „Stranger things”, że do oglądania namówił mnie mój były już chłopak. Pisałam o tym na blogu. Więc pierwszy sezon obejrzałam, bo polecił. Było nieźle. Może i nie mój klimat, ale fajne kolorowe lata 80., dobra gra aktorska dzieciaków i napięcie, które nakazywało pochłaniać odcinek za odcinkiem. A jak już obejrzałam pierwszy…