Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, czyli dwa słowa o „Sobowtórach”

Teatr ITP obdarzyłam szczerym i głębokim uczuciem gdzieś w okolicach drugiego roku studiów. Przyjaciółka zabrała mnie na Wesele Dawida i było to jedno z najbardziej udanych wesel, w których dane mi było uczestniczyć. Wspomniane Wesele… było w zasadzie i moim ślubem z teatrem, bo od tamtej pory pozostałam mu wierna. Tak jest do dziś. ***…

Jak żyje się z zaburzeniami lękowymi?

Do dupy. W zasadzie można by już niczego nie dopisywać, bo to zwięzłe sformułowanie doskonale oddaje stan rzeczy. Ale rozumiem, że dla osób, którym OCD, natręctwa, lęki, nerwice, myśli obsesyjne i inne głowodrapieżne stwory są obce, moje lakoniczne wyjaśnienie daje niewiele. Postaram się bardziej. Robię to dla siebie i innych lękowo – obsesyjnych. Niech moc…

Jak Babcia Katolka obejrzała „Kler”

Nie mogłam już patrzeć na te bzdurne „Eklery” na facebookach. Albo na fotoshopowe przeróbki, w których zamiast Gajosa, Jakubika, Więckiewicza i Braciaka widnieje Maksymilian Maria Kolbe lub ks. Jerzy Popiełuszko. Ks. Jerzy to jeden z moich ulubionych świętych, ale domyślam się, że obok prawdziwie świętych kapłanów są i tacy, którym droga do świętości nieustannie się…

Doktorat, Halber, Stasiuk i biblioteka

Ponieważ był to jeden z tych dni, kiedy nawet powietrze ciężko jest udźwignąć, kupiłam sobie chałwę. I pogryzając tę chałwę, szłam przez Narutowicza. Z nieumytymi włosami. Czując się całkiem jak te włosy. Mój K. mówi, że mam depresyjny charakter, bo piszę smutne teksty na bloga i lubię Morze Bałtyckie. Więc powiem jeszcze, że kiedy wchodzę…

Wszyscy jesteśmy poranieni

Owinięta wielkim ciepłym szalem wciskam się w szczelinę bezpieczeństwa: miejsce przy oknie na końcu autobusu. Moja grzywka ma długość w tak zwane ni w pięć, ni w dziewięć, co powoduje totalną frustrację przy każdej próbie ułożenia fryzury. I spod tej „ni w pięć, ni w dziewięć grzywki” okiem Wielkiej Siostry obserwuję świat, który jest światem…

Wieszcz

Gdybym miała powiedzieć, jakim czynnościom życiowym poświęcam najwięcej czasu i energii, wymieniłabym spanie, jedzenie i czytanie (ewentualnie naukę, szczególnie że Pan B. stwarzając mą marną osóbkę, musiał wrzucić do kotła porządną dawkę kujonowatości). Kiedy nauczyłam się czytać, wszystkie inne atrakcje, które serwował świat, okazały się puchem marnym, tandetną odpustową zabawką, a może wręcz tanią i…

Obejrzane

Tak już mam, że gdy idzie o oglądanie filmów potrzebuję do tego towarzystwa. Miska popcornu, nogi pod kołdrą, ramię przy ramieniu. Takie seanse to ja rozumiem. Bo bez przedstawiciela gatunku obok to już nie to samo. O ile czytanie książek to rozkosz przeżywana samotnie, z filmami jest inaczej. Przynajmniej w moim przypadku. Jako dzieciak filmy…

Piechotą nie będę szła

Nie mam pojęcia, kto śpiewał, że będzie szedł piechotą do lata, ale grzech wspomnianej niewiedzy odpuszczam sobie bez wizyty w konfesjonale. W tym wypadku pesel wystarczająco mnie tłumaczy i usprawiedliwia. Młodości! Orla twych lotów potęga, jako piorun twoje ramię. Młodości, dziękuję, że w tym wypadku chronisz mnie przed zalewającym falą gorąca wstydem. A skoro przy…

Ulubione <3

Po staroświecku uważam, że czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła. Wisława Szymborska Rozpoczynanie tekstu mottem, cytatem z innego autora, jest dość typowym, nieoryginalnym zabiegiem stylistycznym. Skoro jednak robił tak sam Hemingway, to i ja pozwoliłam sobie na podobny wybieg. Szczególnie że Wisławę Szymborską uważam za autorkę uroczą, pełną poetyckiego motylego wdzięku, a…

Weny brak

W moich słowach słoma czai się, nie znaczą nic. Jeśli szukasz sensu, prawdy w nich, zawiedziesz się. Kasia Nosowska tak twierdziła, ale ostatnio napisała książkę – a znając jej poczucie humoru i frywolny, ironiczny język – pewnie dobrą. Może i mnie czekają lepsze czasy i po czterdziestu latach błąkania się po pustyni, dobiję do Kanaanu….

Godne polecenia

Gdzie jestem, kiedy mnie nie ma? Żyję, oddycham, jem, śpię, rodzę się i umieram (jedno i drugie nieustannie), a czasem decyduję się na sięgnięcie dłonią po coś, co poszerzy moje horyzonty. I temu ostatniemu chciałabym poświęcić poniższy wpis. Marek Hłasko, „Opowiadania” Wstyd się przyznać, ale do tej pory (a osiągnęłam już ćwierćwiecze) przeczytałam tylko jedno…

Kobieta to nie biust i pośladki

Na naszym pięknym świecie istnieje parę zjawisk, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Oprócz oliwek na pizzy, braku klimatyzacji w autobusach, szortów odsłaniających pół poślada i sprośnych dowcipów jest to (i zawsze będzie) przedmiotowe traktowanie kobiety. Ilekroć stykam się z powyższym problemem wyrastają mi kły i pazury i gotowa jestem na strzępy rozszarpać każdego, kto…