„Król” Twardocha czy król Twardoch?

Zacznę od oceny książki po okładce. Bo te Wydawnictwa Literackiego zdecydowanie wyróżniają się pośród szmirowatych polskich okładek. W tym przypadku przeszli samych siebie. Okładka „Króla” stylizowana na międzywojenną gazetę jest estetycznym strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że spójna z treścią, to jeszcze piękna. Odetchnęłabym z ulgą, gdyby inne wydawnictwa brały z Was przykład, bo niestety…

Oślepłam od świateł, czyli coś więcej niż literacka wersja filmów Smarzowskiego

Cyprian Kamil Norwid uskarżał się kiedyś na tęsknotę za brakiem światłocienia. Wśród rozlicznych tęsknot, które w sobie noszę i ta zajmuje dość wysoko punktowane miejsce. Umówmy się jednak, że osiągnięcie braku światłocienia w doczesności jest równie nierealne jak przejście papieża Franciszka na islam. Nawet ci, którzy z niejasnych (sic!) powodów uważają go za fałszywego proroka,…