Żałosna sosna

Żałosna sosna. Nie żebym miała coś do sosny. Się zrymowało, to napisałam. Można powiedzieć, że poszłam za natchnieniem. Przynajmniej ładnie brzmi. Zresztą kto powiedział, że natchnienie nie może przynieść głupot. A tak serio to chrzanię takie smuty, bo  trudno mi zacząć. Ten temat od dawna daje mi o sobie znać, dopomina się o należne miejsce,…

Jestem lwicą

  Prawda, co ma długie nogi, jest taka, że rano nie wstaję energicznie z łóżka, nie biorę zimnego prysznica, nie wskakuję prędko w dżinsy i nie jem zdrowego śniadania. Żeby wstać muszę toczyć ze sobą długie pertraktacje i wciąż na nowo wymyślać argumenty, które przekonają mnie do tego odważnego kroku. Prysznic uznaję tylko tak gorący,…