Po sąsiedzku na północ

Bo ja też bym chciała poszukać szczęścia na północy.     Lubię takie klimaty. Przytulność, „domowość”, swoboda, hygge czy mysa – zwał jak zwał, ale się znał. Dlatego pewnego piątkowego wieczoru razem z Kasią ruszyłyśmy w różowych butkach do Ikea po sąsiedzku. Na film. Blondynka z brunetką. Niebieskooka z brązowooką. Obie w biało-czarne pasy. I…

W poszukiwaniu poczucia własnej wartości

Chłodno, zimno, mróz, Antarktyda, cieplej, ciepło… gorąco? W poszukiwaniu poczucia własnej wartości. Straconego? A może nigdy nie zbudowanego? Łatwiej własnymi rękami przygotować przyjęcie na 50 osób niż pokochać siebie. Przez ostatnie wakacje pracowałam jako opiekunka małej, przeuroczej istotki o imieniu Łucja. Młoda dama o bujnej czuprynie i ogromnych oczach miała 4 miesiące, gdy zaczynałam pracę….

Rozpisana na smutno

Jestem rozpisana na smutno. Na smutno pisze się najlepiej. Jest też zimno, więc usiłuję ogrzać się w rękawach nieszczególnie ciepłego sweterka. Wychodzi to marnie. Skoro jestem przygnębiona i najchętniej ukryłabym się w grubym, obszernym swetrze i leginsach, przed telewizorem, oglądając filmy animowane i pochłaniając słodziutkie smakołyki (cóż – czasami moje osobiste, wewnętrzne zasoby słodkości nie…

Jest taka piosenka

    Jest taka piosenka. Moniki Kowalczyk. „Gabriela”. Gdy myślę: „piosenka Moniki Kowalczyk”, mam świadomość, że nie chodzi tu o zwyczajny tekst w zestawieniu ze zwyczajną melodią, ale o niezwykły pokład wrażliwości artystki o pięknym sercu, rozmarzonych oczach, ciepłym uśmiechu i pełnym słońca spojrzeniu na świat. Nie da się temu zaprzeczyć (proszę nie próbować, bo…

Jestem lwicą

  Prawda, co ma długie nogi, jest taka, że rano nie wstaję energicznie z łóżka, nie biorę zimnego prysznica, nie wskakuję prędko w dżinsy i nie jem zdrowego śniadania. Żeby wstać muszę toczyć ze sobą długie pertraktacje i wciąż na nowo wymyślać argumenty, które przekonają mnie do tego odważnego kroku. Prysznic uznaję tylko tak gorący,…

Szczęście? Pewnie, że istnieje!

Budzik uporczywie próbuje odegrać rolę księcia z bajki o śpiącej królewnie. Odganiam się od niego jak od złośliwego komara i próbuję maksymalnie opóźnić moment wystawienia stóp spod ciepłej kołdry. Gorąca herbata w ulubionym kubku i kęsy śniadania pochłaniane szybko pomiędzy prostowaniem włosów a pudrowaniem twarzy. Usta maluję dopiero na przystanku i (miernie) zadowolona z efektu…

Ifigenia Itp.

Mitologiczne historie mają coś w sobie. Starożytni Grecy w budowaniu portretów psychologicznych oraz porażających autentycznością przeżyć i rozterek wewnętrznych bohaterów mogą rywalizować jedynie z rosyjskimi literatami. Homer czy Lew Tołstoj – oto jest pytanie. Czytałam obu (Homera? Hehe. Zabawny paradoks – czytać dzieło aojdy) i ciągle trudno mi znaleźć odpowiedź na pytanie, który z szanownych…

Cóż to jest prawda?

Zawsze się zastanawiałam, w jakim celu Poncjusz Piłat wrąbał w dialog z Jezusem to filozoficzne pytanie. No bo przyznajcie – trochę ono od czapy. Cóż to jest prawda? Trochę nie pasuje. Trochę nie na temat. Przesłuchanie oskarżonego. Rozwydrzeni Żydzi na karku. Zagrożenie pozycji. A tu go bierze na głębokie refleksje na temat prawdy. Dziwak. Cóż…

Kawiarniany Lublin

  Lokalna patriotka ze mnie żadna. Poza paroma zakątkami, które faktycznie mnie zachwycają albo które mają dla mnie sentymentalną wartość fanką Lublina nie jestem. Wolę duże miasta ze zgiełkiem, energią i masą ludzi. Lubię te miasta, w których czuję się maleńką Ew. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję. W tym przypadku raczej nie obiecuję…

„Bóg w wielkim mieście”. Książka-żarówka

Za każdym razem słysząc słowa Jezusa: „Wy jesteście światłością świata”, myślałam sobie: „No, fajna metafora. Ładnie Ci to porównanie wyszło, Panie Jezu”. Bzdura. Bo to żadna metafora. Odkryłam to niedawno. Poraziło mnie światło, które jest w ludziach wierzących i wystraszyła mnie ciemność tkwiąca w tych, którzy są od Pana Boga daleko. Światło polegające na radości,…

Nocny spacer po cmentarzu

  No to po kolei. Zaczęło się od tego, że z dziadkiem Stanisławem wybraliśmy się dziś na cmentarz, żeby posprzątać groby na święta. Naturalna sprawa, ferwor przygotowań do świąt i tak dalej. Dziadek Stanisław to mężczyzna odgrywający ważną rolę w moim życiu. Gdy byłam mała, podobno wyciągałam rączkę przez szczebelki łóżeczka i wkładałam mu ją…