„Polskie Radio otwiera wiele drzwi” – wywiad z Pawłem Błędowskim

W małej i klimatycznej lubelskiej kawiarni siedzi przede mną Paweł Błędowski – piosenkarz oraz dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Choć jest to moje pierwsze spotkanie z Pawłem, czuję się bardzo swobodnie. Od mojego rozmówcy bije niezwykłe ciepło, szczerość i życzliwość. Od pierwszego momentu wiadomo, że Paweł to wspaniały człowiek, pełen dobra, otwartości, pasji i radości z…

Esther Mauersberger

    Trzeci raz zaczynam. Kreślę, bo to wszystko nietakie. Moja nieudolność bije po oczach. Wybaczcie, ale w konfrontacji z tematem z rzędu najtrudniejszych na świecie, zwyczajnie wymiękam. Biorę długopis i … dłoń mi opada z bezsilności. Śliczna, filigranowa kobieta. Jej imię znaczy gwiazda. Utalentowana fotografka. Mama dwóch córek. W niedzielę o tym przeczytałam. Siedziałam…

NieJoyce’owy strumień świadomości

  Zawyłam do księżyca. Obiło mi się o uszy, że gdzieś na wyżynach ludzkości zasiadło zło. Ale ja jestem nisko i tutaj jest dobrze. Chyba wszyscy czekamy w tej Przedapokalipsie, rzucając wokół krótkie, rozgorączkowane spojrzenia. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? Co to będzie? „A Duch Boży unosił się nad wodami.”…

Do trzech razy Sztuka

Nie chodzi o to, że Sztuka dla sztuki, a właściwie dla trzech sztuk. Chodzi o to, że piękno ubogaca, rozwija i uzdrawia. A skoro tak to trochę sobie z nim poobcowałam. W zdrowym duchu zdrowe ciało.     Pablo Picasso „Wizerunek wielokrotny” Kiedy zastanawiam się, jakie malarstwo lubię najbardziej, to myślę, że przede wszystkim intrygujące….

Dziękuję

Choćbym się zaparła, fochnęła, tupnęła nogą w lakierowanym półbucie i mocno skrzyżowała ręce, to i tak nic nie zmieni, bo muszę, ale to muszę docenić. Ciągle, permanentnie, cały czas. Choć nie jest dobrze, to jest dobrze. Wciąż dostaję. On czuwa z Góry i głaszcze mnie po mysiej czuprynie. Mówi: Córcia, przecież jestem. No i kurde…

Lost: zagubieni

Spotkanie grupy terapeutycznej. – Cześć, jestem Minotaur. Zgubiłem się dziesięć miesięcy temu. – Cześć Minotaur – odpowiada chórkiem reszta.   Bywa. Doświadcza tego jeden na dziesięciu. Mniej więcej. Więcej mniej. Nie umiem w statystyki. W każdym razie mnie się przydarzyło. Traf chciał, a chcieć to móc. Zgubiłam się i ni w ząb nie mogę trafić z…

Na zawsze moja

  Przyznaję, że trochę jestem o to zła. W dzisiejszej fejsbukowo – instagramowej Narni odebrali mi ją i jeszcze mówią, że jest ich. Taka się zrobiła mainstreamowa, że chyba pierwszy raz w życiu odnalazłam się w głównym nurcie. Nawet nie za bardzo mogę o niej napisać, bo się powtórzę, bo teraz u wszystkich blogasińskich kakao,…

Słowo

Było na początku. Skądinąd bardzo ważne. Bo jak zepsujesz początek, to potem ciężko nadrobić – zaskarbić zaufanie utracone na starcie. Na końcu też ważne, bo ma się wryć. Ono najbardziej zostaje. No i środka nie odpuszczaj. Coraz rzuć cukierka, zaskocz, pozwól zasmakować. Rozważnie. Z precyzją. Powoli. Krok po kroku. Należy się trochę cofnąć w czasie….

Uprawia zboże, chciałby seks

Chleba i igrzysk. Stare jak świat. Albo raczej jak człowiek. Stary człowiek i może. Może mieć pragnienia, więc pragnie chleba i igrzysk. Proste. Nie ma się co rozwodzić. W większości przypadków mamy jedno i drugie. To dobrze. O ile hedonizm nie staje się naszą filozofią życiową, korzystanie z dóbr tego świata jest wręcz biblijne. Trzeba…

Życie to nie talent show

Tym sposobem w tytule zdradziłam przesłanie, ale cóż – bywa i tak. Dziś nie trzeba biec do mety z językiem na brodzie i rozkołatanym sercem, bo puenta siedzi sobie grzecznie na starcie. Coś tam o życiu już nam kiedyś mówili. Że życie to bal jest nad bale, że jest nowelą – raz przyjazną, a raz…

Mleko i miód

Zacznę od tego, że kocham poezję. Kiedyś nawet byłam zakochana w jednym poecie, ale w międzyczasie spotkało mnie wszystko, więc zdążyłam już dawno zapomnieć. To wcale nie tak, że od razu było łatwo, kolorowo, że liryki chwytały mnie za serce i chlipałam nad tomikami z tonami velvetu. Oj, nie. Powoli ją odkrywałam. Aż poczułam. I…