Brutalizm z kartek ściekający, czyli o tym czy podobał mi się „Drach”

Ziymia to je taki srogi drach, łażymy po jego ciele, a na grubach kopiymy jego ciało, kere je czystym słõńcym. Drach znaczy latawiec. Ziemia jest częścią nas. My jesteśmy częścią ziemi. Szczątki ludzkie wnikają w ziemię, stając się jej nieodłącznym elementem. Ludzie żywią się owocami ziemi. To filozofia Twardocha. W „Drachu”. Już od pewnego czasu…

„Rysowanie to praca od euforii do depresji” – wywiad z Jarkiem Kozłowskim

„Jarek Kozłowski – rysunki”. Chyba większość użytkowników facebooka chociaż raz (a zazwyczaj więcej) widziało stronę z niezwykle błyskotliwymi satyrycznymi rysunkami Jarka. Dużo węższe jest natomiast grono tych, którzy mogli go poznać osobiście i przekonać się o tym jak miłym i sympatycznym jest człowiekiem. Moje babcine serce pęka z dumy, bo znalazło się w tym gronie. Ale…

Sinusoida

Moje ciało ukryte za grubym, wełnianym swetrem drży w tym samym rytmie, co liście krzewu za oknem. Dopełniamy się. Czuję jak ja w środku mnie, robiąc kanapki przy kuchennym stole, zgina się nagle wpół, wybuchając płaczem. Widzę to, siedząc niemo na kanapie, intensywnie wpatrując się we własne wnętrze. Wiem, że to tylko moment. Chyba już…

Gawęda o mistrzu pióra. Andrzej Stasiuk „Wschód”

Stając przed odbiciem własnego umysłu sama stawiam sobie pytanie „dlaczego”. Może dlatego, że jestem jego częścią albo on jest częścią mnie. Choć nie tylko. Wiem, że jest nić między mną a jego autorem. Czasami stykam się z kimś – i choć niebezpośrednio, poprzez jego słowa czy skrawki wypowiedzi – czuję jak nić ciągnie. Wtedy wiem….

Wielka stopa w białym puchu

Muszę przyznać, że dziecięcą radość sprawia mi skrzypienie białego puchu pod moją wielką stopą rozmiar 40 (mało subtelnie jak na kobietę, ale cóż: działa jak natura chciała). Nawet jeśli ten biały puch jest trochę nie w czasie, bo przyjmuje się raczej, że marzec nie jest miesiącem przynoszącym zimę. Co więcej: przynosił do niedawna zupełnie inną…

Ks. Boniecki? To ci zagwozdka

Nie jestem znawczynią prasy. Bardzo lubię „Przekrój”, czasem z przyjemnością przeglądam kobiece pisma, by zaczerpnąć coś z porad modowych bądź pielęgnacyjnych. Za rzetelny tygodnik uważam „Gościa Niedzielnego”, niegdyś prenumerowałam „W sieci historii”, a GW (przy moim braku sympatii do niej) ma fenomenalny według mnie dodatek „Książki. Magazyn do czytania”. „Tygodnika Powszechnego” nigdy nie miałam w…

Dlaczego akurat Muminki?

Może dlatego, że leżałam w brzydkim szpitalu, w którym jadłam paskudne jedzenie. Samo przez się się rozumie, że w takich warunkach mózg pragnie uciec w rejony pełne piękna, ciepła i baśniowej sielanki. A może dlatego, że to bardzo mądre książki. Takie, które uczą kochać, być życzliwym i dostrzegać piękno otaczającego świata. Pokazują, że materializm prowadzi…

Polecajki

    Gatunek homo sapiens sapiens posiada bardzo piękną właściwość dzielenia się dobrem. Oglądając ciekawy film obmyślamy komu by go polecić. Sprzedajemy koleżankom patent na świetną maseczkę. Namawiamy znajomych do przeczytania wartościowej książki. Idąc tym tropem i ja chcę dać Wam to, co na mnie zrobiło w ostatnim czasie pozytywne wrażenie. A nóż widelec coś…

Niezręczne pytanie

Kochani, zdecydowałam się na wyznanie. Jeśli stoicie, to usiądźcie, a jeśli siedzicie, to stanowczo się połóżcie. I przygotujcie szklankę wody. Albo lepiej butelkę. Gotowi?   Trzy… czte – ry: Ja, nieanonimowy książkoholik, od czasów kiedy zaczęłam składać sylaby, nie znoszę pytania … … jakie książki lubisz? Tak. Oczywiście, niech wszyscy, którzy mi je zadali odetchną…

Skwarki i bigos

Od jakiegoś czasu słyszałam wewnętrzne przynaglenie do podjęcia pewnej refleksji. Trochę mnie ku niej popchnął Stasiuk, trochę Musierowicz, a trochę mój  własny, dosyć porządnie pofałdowany (a przynajmniej taka nadzieja) mózg. Dlatego piszę. Wydaje mi się, że jestem osobą o dość wysokiej wrażliwości estetycznej (jeśli ktoś ma inne zdanie, niech powie teraz albo zamilknie na wieki)….

Madmoiselle o „Madame”

O Antonim Liberze i jego książce słyszałam tyle pochlebnych opinii, że nie było innej możliwości jak tylko je sprawdzić. Skoro permanentnie podtrzymuję opinię, że literatura jest złodziejką mojego serca, wypada mieć w niej dostateczne rozeznanie. Z pomocą przyszła mi Cynamonka, która pożyczyła mi pięknie wydaną przez Wydawnictwo Znak powieść Libery. Już pierwsze strony zapowiadały dobrą…

Święta babciowe jak cholera

Nie wiem czy oderwiecie się od lepienia uszek i mordowania karpia, żeby przeczytać ten tekst. W sumie to nawet lepiej byłoby, gdyby najbliższy czas wiązał się z odpoczynkiem od Internetu. Zdecydowanie fajniej jest posiedzieć z rodziną przy choince, objadając się dziesiątym kawałkiem makowca niż scrollować fejsa. Lepiej zamknąć oczy, wdychać zapach świerkowych igieł i słuchać,…