Uprawia zboże, chciałby seks

Chleba i igrzysk. Stare jak świat. Albo raczej jak człowiek. Stary człowiek i może. Może mieć pragnienia, więc pragnie chleba i igrzysk. Proste. Nie ma się co rozwodzić. W większości przypadków mamy jedno i drugie. To dobrze. O ile hedonizm nie staje się naszą filozofią życiową, korzystanie z dóbr tego świata jest wręcz biblijne. Trzeba…

Życie to nie talent show

Tym sposobem w tytule zdradziłam przesłanie, ale cóż – bywa i tak. Dziś nie trzeba biec do mety z językiem na brodzie i rozkołatanym sercem, bo puenta siedzi sobie grzecznie na starcie. Coś tam o życiu już nam kiedyś mówili. Że życie to bal jest nad bale, że jest nowelą – raz przyjazną, a raz…

Mleko i miód

Zacznę od tego, że kocham poezję. Kiedyś nawet byłam zakochana w jednym poecie, ale w międzyczasie spotkało mnie wszystko, więc zdążyłam już dawno zapomnieć. To wcale nie tak, że od razu było łatwo, kolorowo, że liryki chwytały mnie za serce i chlipałam nad tomikami z tonami velvetu. Oj, nie. Powoli ją odkrywałam. Aż poczułam. I…

Chciałabym zostać

A czasami – jak już jest zbyt strasznie, zbyt ciemno i zbyt ciężko – to chciałabym zostać. Tutaj jest przecież tak ciepło. Względnie bezpiecznie. Mogę owinąć się w kokon z ciepłej kołdry w cytrynowej poszwie. Udawać gąsienicę, a nawet zawierzyć propagandowej prognozie, że przecież już za moment stanę się motylem. Otulić się grubym, granatowym kocem…

A na co dzień chcę ratować świat

  Bo wiecie – kiedy byłam nastolatką, to myślałam, że żeby zrobić coś dla świata, trzeba wiercić studnie w Afryce. No a jak tak, to postanowiłam sobie, że gdy tylko osiągnę upragniony wiek predestynujący do decydowania o sobie, spakuję manatki i wyjadę na misje. Jak już ratować świat, to pełną gębą! (gębą pełną chininy jak…

Serce jak schabowy

Takie mam. Rozbite tłuczkiem, posolone i usmażone. Popisowe danie peerelowskiej kuchni. Nie polecam smakować. Mnie staje ością w przełyku, choć przecież świnka ości nie posiada. Gorzko, co? I wcale nie do całowania. Co począć, kiedy czasem musi tak być. Jak u Barbary Kosmowskiej. Swoją drogą książka świetna, ale bolesna. Zalecam nie dotykać w czasie emocjonalnych…

Obstalowana i nieodebrana

Bardzo się boję. Że pobrudzę albo uszkodzę. Siadam do tego wpisu z lękiem i wytężonym umysłem. I z różowym zeszytem. Zadanie trudne, bo muszę ulepić to palcami pianisty. Których nie mam. Ale cóż – ołówek w dłoń. Spróbuję. Nie poszłabym z nią na kawę. Obserwowałabym na bezdechu z trzeciego rzędu. Trochę strach się narażać, bo…

„Otwieram się w piosenkach” – rozmowa z Moniką Kowalczyk

Songwriterka, wokalistka, studentka filologii polskiej. Laureatka głównej nagrody podczas finału Open Stage w Lublinie. Niedawno nagrała swoją pierwszą płytę. Spotykam się z Nią w „Ikea po sąsiedzku”. Od pierwszych słów, od powitania, przytulenia już wiadomo, że jest dobrze. Jej nieprzeciętne ciepło promieniuje na otoczenie, a pełen dobroci uśmiech koi. Czas mija od lemoniady do kawy,…

O edukacji słów kilka

Piszę nieco po partyzancku, bo w pracy. Od niedługiego czasu pracuję i podstawowa edukacja łącznie ze studiami wyższymi w zasadzie już za mną. Przeszłam przez wszystkie etapy. Sześć lat podstawówki. Trzy lata gimnazjum. Trzy lata liceum. Pięć lat studów. 6+3+3+5=17. Siedemnaście lat ciężkiej i wytężonej pracy. Poważnie. Nie nazwałabym tego czasu inaczej, zwłaszcza że pilność…

Z wiatrem

Nie wiem dokąd wieje ten wiatr. Podobno biednemu zawsze w oczy. Mój chyba z południa na północ, bo wywiewa mnie ku morzu. Powinnam była stanąć przed życiem i powiedzieć jak Hans Kloss: nie ze mną te numery. Ale one były ze mną. Wierne jak psy. Jak pitbulle. Co teraz? Wyjadę. Gdzie skarb mój, tam serce…

Opowieści z mchu i paproci

To było w dzieciństwie. Wujek miał duży dom na wsi, w pobliżu lasu. Na olbrzymim podwórku rosła dostojna płacząca wierzba. Ale wcale nie była smutna. W wannie stała woda dla koni i krów. Gdy byłam dzieckiem wydawało mi się to dość zabawne. Wiało groteską. W parniku wujek gotował ziemniaki dla świń. Intrygujące zajęcie. Codzienne obrządki…