Babcia, myszy i ludzie

IMG_5429 (1)

Ten wpis miał powstać dawno, dawno (czyli jakieś 5 miesięcy) temu, ale w międzyczasie pochrzaniło mi się życie i niestety do tej pory się nie odchrzaniło. Najstarsi górale mawiają: co się schrzaniło, to się nie odchrzani – sęk w tym, że nie bardzo chciałam ich słuchać. Miałam czekać na lepsze czasy, ale niektórzy swojej ziemi obiecanej szukali czterdzieści lat, więc jest ryzyko, że do tej pory zapomniałabym, co miałam zrecenzować. Zabieram się zatem do roboty.

Kto regularnie czyta moje teksty ten wie, że dla mnie John Steinbeck to literacki geniusz. Jego książki to majstersztyk pod względem fabularnym, językowym, estetycznym (nie mam na myśli okładek) i każdym innym. „Myszy i ludzie” to jedno z takich kunsztownych dzieł. Powieść jest krótka, ale w treść bogatsza od wielu grubych tomiszczy. Co to za książka? – pytacie. Już odpowiadam.

IMG_5432

Akcja powieści toczy się w magicznym (choć tutaj akurat mniej) dwudziestoleciu międzywojennym. Dwóch przyjaciół – mądry i opanowany George oraz Lennie z intelektem dziecka a siłą atlety – tułają się od rancza do rancza w poszukiwaniu pracy. Chcą zarobić na tyle sporo, by spełnić marzenia o wspólnej farmie, na której będą hodować króliki. Jak to zwykle bywa – jest to pierwsza warstwa powieści, ta najbardziej oczywista. W drugiej warstwie jest to powieść pięknej przyjaźni. O przyjaźni pełnej troski i oddania. O przyjaźni stającej w obliczu dramatycznego wyboru. Takiego, który wbrew pozorom jest przecież aktem miłości.

Ale jest jeszcze trzecia warstwa. Każdy, kto ma trochę oleju w głowie, zorientuje się, że to opowieść o sensie życia. Smutna historia o tym, że człowiek stawia przed sobą kolejne cele, mamiąc swoje spragnione serce obietnicą, że kiedy je osiągnie, będzie szczęśliwy. Gdzieś w głowie tworzy swoją utopię – albo idąc tropem Montgomery – swój błękitny zamek. Przecież dużo łatwiej znieść znój ciężkiej drogi, gdy idzie się ku czemuś, zwłaszcza pięknemu. Dla jednych to dom z ogrodem, dla innych mąż/żona i dzieci, dla trzecich sława i prężnie rozwijająca się kariera, a dla czwartych – jak widać – farma i króliki. Żadne marzenia nie są złe.

Steinbeck miał talent, nie da się ukryć. Wśród rozlicznych literackich zdolności (bo można mieć wszelakie) był to talent do budowania tak plastycznej i namacalnej fabuły, że jak się czyta, to czuje się zapach opisywanego siana. Nie każdy to ma, ale Steinbeck tak. Jego książki przenoszą do wykreowanego świata, dają poczucie – „i ja tam byłem, miód i wino piłem”. Niech potwierdzeniem będzie to, że o ile w bardzo silnych stanach lękowych nie wychodzi mi koncentrowanie myśli na czymś innym niż mój strach, o tyle Steinbeck tak mnie absorbuje, że odrywam się nawet od głowodrapieżnych dziadostw. Wierzcie lub nie, ale niewiele książek ma tę właściwość.

IMG_5431 (1)

I płakałam. Bardzo płakałam. Bo powieść Steinbecka naprawdę porusza i bynajmniej nie jest to tandetne granie na emocjach, ale konfrontowanie czytelnika z najbardziej delikatnymi obszarami ludzkiego serca czy – po Freudowsku – ludzkiej osobowości.

A poza tym to ja myślę, że każdy ma w sobie George’a i Lenniego. I ten George musi się tym Lenniem opiekować. I podtrzymywać w nim nadzieję. Tak, żeby nie umarła nie tyle ostatnia, ale by nie umarła nigdy, przemieniając się kiedyś w pewność.

Tak wygląda sytuacja. Jeśli nie czytaliście jeszcze Steinbecka, to nadrabiajcie, bo mało jest w życiu tak dotkliwych strat jak strata tak wysmakowanej literatury. A na stratach znam się niestety jak mało kto.

I na koniec. Ja wierzę w tę arkadię czy – jak woli Steinbeck – farmę z królikami. Niby po śmierci, ale za to na zawsze.

Babcia

IMG_5410 (1)

IMG_5385 (1)

Autorką zdjęć robionych zimą (bo na wiosnę wszystko obudziło się do śmierci) niezastąpiona i profesjonalna k.ciastko 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s