Kraina mlekiem i miodem płynąca – „Córki latarnika” Jean E. Pendziwol

Mam takie wspomnienie z wczesnego dzieciństwa, że gdy chorowałam, mama robiła mi ciepłe mleko z masłem i miodem. Smakowało wybornie. Moje łóżko zamieniało się wtedy w krainę mlekiem i miodem płynącą, a ja ze smakiem oblizywałam usta.

anne-sophie-benoit-484349-unsplash

Niedawno przeczytałam książkę, która bardzo mi się z tym kubkiem ciepłego, miodowo – maślanego mleka skojarzyła. Trafiła do nowości w bibliotece, w której pracuję i od razu przykuła moją uwagę. Coś nas do siebie przyciągnęło. Mowa o książce „Córki latarnika” Jean E. Pendziwol.

Kanadyjską pisarkę kojarzy się głównie z literaturą dziecięcą (o ile się kojarzy, bo ja nie kojarzyłam wcale ;)). „Córki latarnika” to jej debiutancka książka dla dorosłych. Osobiście uważam, że to czarujący debiut.

casey-horner-611067-unsplash

Posługując się bardzo dużym skrótem można powiedzieć, że „Córki latarnika” to opowieść o spotkaniu. Spotkaniu starszej, niewidomej Elizabeth i młodej, zbuntowanej Morgan. Obie mają za sobą pełną trudu historię. Obie straciły kogoś, kogo kochały. Obie… Nie będę zdradzać więcej,  powiem tylko tyle, że bohaterki łączy więcej niż czytelnik mógłby się spodziewać, a fabuła poprowadzona w tajemniczy sposób sprawia, że czytając stronę za stroną,  czułam się, jakbym wyjmowała prezent z kolejnych, coraz mniejszych pudełek. Towarzyszyło mi przyjemne podekscytowanie. Nie bez kozery nazwałam ten debiut czarującym. Powieść jest plastyczna, nastrojowa i – to banalne słowo najlepiej odda moje odczucia – ładna. Podczas lektury czułam, że moje dość wysokie wymagania względem szeroko rozumianej estetyki zostały zaspokojone. Może stało się tak dlatego, że karty powieści przenoszą do Kanady okresu międzywojnia? Zresztą mało, że Kanady, co samo w sobie – choć fajne – nie wywoływałoby jeszcze gęsiej skórki na moim wątłej jakości ciele. Biorąc do ręki „Córki latarnika” przeniosłam się bowiem na pełną pięknej i dość dzikiej przyrody Wyspę Porfirową na północy Jeziora Górnego. Co to oznacza? Cudną florę, dziką faunę (nie brakuje nawet wilków i niedźwiedzi), nieokiełznane jezioro i latarnię, którą zamieszkuje rodzina kryjąca tajemnice. Matka – chłodna Indianka o niemałej sile psychicznej i fizycznej, ojciec – oczytany, inteligentny i kochający, dwóch synów – jeden zdolny intelektualista, drugi wolny i pełen niespożytej energii oraz Emily i Elizabeth – bliźniaczki, których miłość potrafi zwyciężyć największe wojny. A poza tym odkryty po latach pamiętnik, który pozwala odnaleźć się w zbudowanym przez rodzinę labiryncie Minotaura.

Poza tajemnicą budzącą podekscytowanie, nie brakuje tu malowniczości. Wieczorów przy kominku, gdy na zewnątrz ekstremalnie mroźna zima, letnich festynów w mieście, zmysłowym smaku pierwszej miłości w otoczeniu dzikiej natury. A ponieważ akcja toczy się w okolicach Wyspy Księcia Edwarda, każdy oddany fan serii o Ani z Zielonego Wzgórza od razu poczuje się jak u siebie w domu.

philippe-montes-549533-unsplash

Czy jest to wybitna książka? Nie jest. Owszem, jest ładna, przyjemna, nieokraszona mdłym romansem i poruszająca. Czytałam jednak masę lepszych. Nie do końca odnalazłam się we fragmentach dotyczących życia Morgan, typowej przedstawicielki amerykańskiej młodzieży. Choć może i nie tak typowej. W każdym razie tych fragmentów jest w książce zdecydowanie najmniej, dlatego do wszystkich tych, których – jak mnie – męczą podobne wątki, mówię, że nie warto przekreślać powieści z tego jedynego powodu.

Myślę natomiast, że jest wiele osób, które w literaturze szukają czaru, ciepła, ukojenia i piękna. W „Córkach latarnika” je znajdą. Zatem marsz do biblioteki!

Babcia

caroline-hernandez-376320-unsplash

Reklamy

3 komentarze Dodaj własny

  1. tucynamonka pisze:

    Pięknie piszesz. ❤ Zaintrygowałaś mnie.
    Mleczno-maślano-miodową miksturę po raz pierwszy zrobiła mi mama P. Mam mieszane uczucia. Niby smaczne, ale to masło trochę mnie zaskoczyło. 😀 Cóż, w dzieciństwie pewnie by mi smakowało.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie ma to jak teściowa. ❤ Ale powiem Ci, że ja lubię tę miksturę do tej pory! 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. tucynamonka pisze:

        Nie dziwię się, rzeczywiście ma w sobie coś.😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s