Nie umiemy w życie

dnia

28879720_588903734790659_2052656046_o

Aktualnie jestem dość dobrze zmęczona i porządnie rozmemłana i ani drzemka, ani mocna, czarna kawa nie wpłynęły na zmianę tego stanu. Podarte leginsy i bluzka od piżamy nie są może strojem godnym filozofa, ale niewiele poradzę na to, że refleksja przyszła właśnie teraz. Niby Herbert zaprzeczał temu, jakoby myśli chodziły po ludziach („Pan Cogito a ruch myśli”), ale mój przypadek (gorzej niż beznadziejny) dowodzi, że coś w tym jest. Myśli przyszły. Widocznie nawet zmęczona głowa potrzebuje się nad czymś pochylić.

Moja ukochana Osiecka stwierdziła niegdyś, że przez to, że wojna zabrała jej pokoleniu dzieciństwo, nigdy właściwie nie weszło ono w dorosłość. Stąd jego nieporadność, zagubienie, wieczna plątanina i nieumiejętność budowania relacji. I ta wojna oraz trudy stalinowskich i postalinowskich czasów faktycznie sporo by tłumaczyły. Osiecka, Hłasko i inni tacy byli mistrzami pióra i zdecydowanymi antymistrzami życia. Ja i moje pokolenie urodziliśmy się w latach 90., a więc jakby nie patrzeć w nie najgorszym momencie dziejowym. Zawsze jest na co narzekać, ale bądź co bądź nie wisiało nad nami widmo wojny ani bezpieka, ani też inne tego typu atrakcje. A mimo to… w życie nie umiemy.

28879479_588903744790658_1043058525_o

Być może to odważny wniosek, być może ktoś czuje się okrutnie urażony i chciałby mnie podać o zniesławienie. Więc tłumaczę od razu: nie mówię, że wszyscy. Na pewno są tacy, którzy radzą sobie bardzo dobrze, a ich psychika jest silna niczym Gołota na ringu. Spokojnie, doceniam. Jednak obserwując siebie, swoich przyjaciół i znajomych coraz mocniej przekonuję się, że jak rzep psiego ogona imają się nas nerwice, depresje, obsesje, zaburzenia emocjonalne i  społeczne, lęki jak stąd do wieczności i przepastne kłopoty w budowaniu relacji- szczególnie tych najpoważniejszych. Niepoważnie to wychodzi. I niby wszyscy się na tym znamy, bo coraz większa samoświadomość i rozmawiamy o uczuciach, a guzik z tego wychodzi.

Pokolenie Osieckiej miało wytłumaczenie. Próbowałam znaleźć podobne wyjaśnienie dla naszej sytuacji, ale być może mam za wąski umysł, bo nijak nie potrafię. Nie krytykuję nas, ale się o nas martwię. Nie bardzo umiemy w życie. Chciałabym wiedzieć dlaczego.

28928876_588903718123994_1497061919_o

Zdjęcia zrobiła mi Kwasia 🙂

http://www.instagram.com/qwasia

 

Reklamy

10 komentarzy Dodaj własny

  1. Kasia pisze:

    Bardzo fajny tekst!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Piotr Bobołowicz pisze:

    Cóż, zaryzykowałbym tezę, że winna jest wszechobecna propaganda sukcesu. Od małego byliśmy karmieni tekstami o tym, jak możemy wszystko. Nie możemy. I nie potrafimy się z tym pogodzić.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Racja. Nie wymagać od życia więcej, niż jest ono w stanie mi dać. Od pewnego czasu się tego uczę.

      Polubienie

  3. Witold Batucki pisze:

    A może chodzi o media, które kierują naszą uwagę na sobie – patrząc w telefon nie patrzymy na drugiego człowieka. Podczas naszego dorastania nastąpił boom komunikacyjny, któryś z kolei, ale internet przerósł wszystko co w tym temacie się wydarzyło. Komunikacja paradoksalnie zaczęła przeszkadzać w relacjach. Ale to dosyć proste wytłumaczenie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To jest poważny problem, masz rację. Jesteśmy zniewoleni przez technikę. Przykra sprawa 😦

      Polubienie

  4. Marta pisze:

    Piękny tekst! Jako, że też jestem z lat 90tych i mnie lęki i depresja nie ominęła. Także zastanawiam się nad przyczyną. Mam nieśmiałą refleksję, że to przez zbyt duży wybór… Zbyt duży wybór sprawia, że nie wiemy co jest dla nas dobre i czego chcemy. Gdy wybieramy jedną opcję, od razu żałujemy, że nie wybraliśmy innej.
    Współcześnie wmawia się nam, że możemy być kim tylko chcemy i robić co chcemy. Dla mnie zderzeniem z rzeczywistością był fakt, że to nie jest prawda. A może tylko ja byłam (jestem) taka naiwna?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Zbyt duży wybór – to rzeczywiście może mieć wpływ! Dziękuję za tę refleksję, Kochana 🙂 Nie tylko dla Ciebie zderzenie z rzeczywistością jest bolesne 🙂 Nie jesteś naiwna, po prostu wszyscy każą nam czerpać z życia, nie mówiąc, że nie możemy od niego wymagać więcej, niż może nam ono zaoferować…

      Polubienie

  5. nawykkochania pisze:

    A ja dołożę do tego syndrom „my z ojcem nie mieliśmy takiej szansy, wykorzystaj ją”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s