Święta babciowe jak cholera

thought-catalog-480626

Nie wiem czy oderwiecie się od lepienia uszek i mordowania karpia, żeby przeczytać ten tekst. W sumie to nawet lepiej byłoby, gdyby najbliższy czas wiązał się z odpoczynkiem od Internetu. Zdecydowanie fajniej jest posiedzieć z rodziną przy choince, objadając się dziesiątym kawałkiem makowca niż scrollować fejsa. Lepiej zamknąć oczy, wdychać zapach świerkowych igieł i słuchać, że u żłóbka Matka Święta czuwa sama uśmiechnięta. Ale mimo wszystko napiszę.

Nie mam w domu dekoracji świątecznych z Home&You i nie popijam piernikowej latte. Nie pieczemy indyka i nie wieszamy skarpet na kominku (uświadczysz za to skarpety bez kominka, grzecznie leżące w szufladzie). Jest zupełnie, totalnie nieinstagramowo. Babciowo jest. Babciowo jak cholera.

Zamiast stroików i designerskich choinek jest prawdziwe drzewko pachnące lasem. Za jakiś czas będziemy więc żmudnie odkurzać z dywanu sypiące się igły. W Wigilię pod tym drzewem wydartym bestialsko z leśnej przestrzeni (hehe), każdy z nas znajdzie prezenty. (Już zacieram ręce myśląc, co w tym roku zostawi dla mnie św. Mikołaj!)

caleb-woods-170974

Śpiewamy kolędy. Wszyscy jak jeden mąż. Mali i duzi. Starzy i młodzi. Grubi i chudzi. Łysi i z włosami. Każdy jeden wujek Zenek na całe gardło śpiewa w tym dniu, że Pan Niebiosów obnażony. Niech sąsiedzi słyszą, że dotarła do nas Dobra Nowina!

Obowiązkowo idziemy na Pasterkę, bo jak tu przeoczyć moment, kiedy mała figurka wędruje do żłóbka, przy którym klęczy aniołek z rozkiwaną główką. I te ciary, kiedy nagle cały kościół huczy „Wśród nocnej ciszy”. No a jak, jest przecież Komu tak zaśpiewać!

chris-sowder-53992

A przy rodzinnym, suto zastawionym stole śmiejemy się z przywoływanych od lat tekstów z komedii Barei. Babcia mówi, że mamy jeść, bo przecież kto to wszystko zje i prawie nic nie ruszyliśmy. Gdy w Boże Narodzenie i w „Szczepana” chcę sobie  nalać Coli, słyszę permanentnie tekst, że Cola nie jest do picia, Cola jest do popijania. Ciągle śmieszy 😉

Abstrahując od tego, że Święta są wspomnieniem wydarzenia, które trwale zaważyło na losach ludzkości, muszę powiedzieć, że kocham tę atmosferę. Stałe żarciki. Kolędy, w których mylą nam się zwrotki. I śledzie z cebulką w occie.

U mnie nic nie wygląda instagramowo, a życzenia składane przy łamaniu opłatka nie przypominają Mickiewiczowskiej poezji. Nie muszą. Naprawdę nie o piernikowe latte i dekoracje z Home&You tutaj chodzi.

tim-mossholder-468933

Reklamy

8 komentarzy Dodaj własny

  1. Ptysia pisze:

    U mnie też w święta nie było instagramowo, ale było rodzinnie i to sprawiło mi dużą radość 🙂

    Polubienie

    1. I to najważniejsze! ❤

      Polubienie

  2. Cleo pisze:

    Dodatki z Home & You są piękne- fakt niezaprzeczalny- ale cóż to tylko dodatki. Natomiast istota Świąt tkwi w czym innym!:)
    Było pięknie, jest pięknie..szkoda, że czas tak szybko leci..

    Polubienie

  3. kasia.szarek pisze:

    Ja kiedyś zbierałam świeczki po roratach u dominikanów. To był ten namacalny element duchowy Adwentu. Po „Home you” nieraz spaceruję w „Galerii Krakowskiej”. Wcześniej podobało mi się więcej rzeczy, teraz ciut mniej. Ale mam drobne dekoracje w domu, choć nie stamtąd. Ich fotki są we wpisie, ale w „post scriptum”:

    https://drobnechwile.wordpress.com/2017/12/10/na-dzien-dzisiejszy-a-linstant/

    Z dekoracji świątecznych skusiłam się w tym roku na kubek z „Rossamanna”. Pokazywałam go na blogu „Hipster katoliczki”.

    https://drobnechwile.wordpress.com/2017/12/01/dzien-dobry-bonjour/

    Fajny, ale potem miałam do siebie żal, bo kubków w domu mam wystarczająco i ten już był chyba zbędny. Łaziłam koło tych jelonków, łaziłam i w końcu kupiłam. Ale teraz to bym już poprzestała na podziwianiu w sklepie.

    Życzę Ci ” Babciu Gawędziarko” Dobrego Nowego Roku!!!
    Kasia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Całym sercem dziękuję! ❤ Tobie też, Kasiu, życzę, żeby ten rok był rokiem pokoju, ufności i radości oraz przyniósł mnóstwo owoców!
      A co do kubków to ja też mam do nich ogromną słabość 😉

      Polubienie

  4. tucynamonka pisze:

    Muszę się przyznać, niech będzie: nie lubię dodatków z home&you.
    Są takie… dosłowne. 😀 Jak jesień, to listki i sowy, jak zima, to gwiazdki, jak wiosna, to zieleń i koszyczki… To temat na dłuższą rozmowę. ;D

    Przepięknie napisałaś o świętach! O wiele to prawdziwsze i piękniejsze niż wystudiowane kadry gadżetów ze sklepu. Choć same ozdoby są przecież ok. Nigdy nie zastąpią jednak bliskości.
    Moje święta jak co roku też były zupełnie nieinstagramowe. I to jest to! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s