Zmęczony materiał

vladislav-muslakov-261627

Kiedy staję na linii startowej nowego tygodnia, mam tysiące planów. Siedem dni na kartach kalendarza tchnie nadzieją. Nową nadzieją.

Więc planuję. Z kim się spotkam, z kim wypiję kawę w ulubionej kawiarni, a kogo zaproszę do siebie, na jakie warsztaty bądź wydarzenia kulturalne się wybiorę, co załatwię, ile tekstów napiszę i jakie pozycje książkowe znikną z listy „do przeczytania”. Pełna zapału, gotowa do działania klikam „wezmę udział” w  wydarzeniach na fb. Wbrew starej mitologicznej prawdzie u mnie na początku nie ma chaosu – wszystko jest poukładane i idealnie zmieszczone w rozmiarach nadchodzącego tygodnia. Tak jest na początku.

stil-326695

A potem się zderzam.

Już w pracy ratuję się hektolitrami czarnej kawy. Nagle przestaję marzyć o wieczorze bogatym w kulturalne rozrywki. Oczyma duszy mej widzę moje permanentnie niepościelone (niestety!) łóżko z ciepłą kołdrą i Gerwazym. Marzę o wannie z pianą i gorącą wodą, o herbacie w dużym kubku i o dniu w piżamie.

naomi-august-138149

Czuję, że powinno być inaczej. Uciążliwy acz potrzebny dar w postaci sumienia nawołuje chociażby do regularnego umieszczania wpisów na blogu. Bo przecież Was zwyczajnie zawodzę. Tylko czasem… po prostu nie mam siły. Pokonują mnie nieznośne migreny, które poza wypłatą stanowią „wynagrodzenie” za codzienne osiem godzin w pracy, której nie lubię. Bo nudna i nierozwijająca. I choćbym się starała jak sto kotów, niewiele mam w niej przestrzeni do niesienia czegoś światu. Pokonuje mnie „za mało” i „za dużo”. Za mało godzin snu i za dużo planów, by im fizycznie podołać.

A kiedy myślę, że znowu nie wypiłam herbaty z przyjaciółką, znowu opuściłam projekcję świetnego filmu, znowu usnęłam nad książką, to zwyczajnie chce mi się płakać. Wyć do którejś z pięciuset poduszek na moim łóżku, mocno ściskając zawsze cierpliwego Gerwazego.

danielle-dolson-370747

I z tymi wpisami na blogu jest mi przykro, bo przecież pomysłów mi ciągle przybywa, ale gdy po pracy doczłapię się do domu, nawet trzymanie długopisu potrafi przerastać moje siły.

Nie chcę jęczeć. Muszę działać, zmienić pracę. Staram się robić w tym kierunku co mogę, pamiętając jednak, że prostokątne papierki z wizerunkami królów są w życiu ważne i póki na horyzoncie nie widać ratunku, trzeba trzymać się deski, którą jest urząd będący mi źródłem dochodu. Bywa.

Uczę się także trudnej sztuki wybierania. Zamiast wychodzić codziennie, muszę się ograniczać do kilku razy w tygodniu. Choć mam ochotę wykrzyczeć światu w twarz, że przecież jestem jeszcze młoda. I przyłożyć mu wałkiem do ciasta.

Ale cóż. Sielanki nie ma. Dlatego często wybieram o jedną godzinę snu więcej zamiast pisania na bloga.

Tak. Mam wyrzuty sumienia.

Ale do koca, herbaty i stosiku książek. Do szwędania się po kawiarniach. Do siedzenia z rodzicami przy ciastkach i małej (dużej?) czarnej. Do przewijania Pinteresta.

Tęskno mi, Panie.

anthony-tran-378336

 

Reklamy

3 komentarze Dodaj własny

  1. Cleo pisze:

    Czytam, czytam i jakbym czytała o sobie…?
    Ta tęsknota za wychodnem codziennie to zwykła frustracja. Ja bym chciała wyjść gdzieś raz czy dwa razy w tygodniu. Zdarza się rzadko. A nawet bardzo rzadko. Chciałabym robić coś innego, i niedługo będę robić coś co lubię! Jestem pełna wiary i nadzieji!! Tylko tak czasem mam wszystkiego dość..Bo nic się nie udaje, bo tylko praca, bo żadnej satysfakcji, etc, etc…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ojej, to widzę, że doskonale wiesz, o czym mówię…

      Polubienie

  2. tucynamonka pisze:

    To ja wolę, żebyś sobie tę dodatkową godzinkę pospała i wypoczęła. :* Bez wyrzutów sumienia, bo to Ty jesteś najważniejsza!
    Poza tym nie martw się, może Cię pocieszy opóźnienie, z jakim komentuję Twoje wpisy – o czymś to świadczy… 😀

    Dziś wyjątkowo byłam na spotkaniu z pisarzem i co? I nie posprzątam, nie zjem niczego porządnego, ani niczego już nie napiszę, bo budzik o 6 rano nie chce prowadzić ze mną dyskusji kondycji współczesnego człowieka.
    ściskam i wierzę, że jeszcze do nas przyjdzie spokojniejszy czas. ;*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s