„Polskie Radio otwiera wiele drzwi” – wywiad z Pawłem Błędowskim

W małej i klimatycznej lubelskiej kawiarni siedzi przede mną Paweł Błędowski – piosenkarz oraz dziennikarz Polskiego Radia Lublin. Choć jest to moje pierwsze spotkanie z Pawłem, czuję się bardzo swobodnie. Od mojego rozmówcy bije niezwykłe ciepło, szczerość i życzliwość. Od pierwszego momentu wiadomo, że Paweł to wspaniały człowiek, pełen dobra, otwartości, pasji i radości z życia.

DSC_1025n

Babcia Gawędziarka: Dziwne uczucie: amatorka przeprowadza wywiad z dziennikarzem. Pamiętasz może pierwszy wywiad, który przeprowadziłeś?

Paweł Błędowski: Nie pamiętam pierwszego wywiadu, pamiętam natomiast stres towarzyszący pierwszej audycji radiowej. To było w 2002 r. Moja radiowa przygoda zaczęła się od Radia Centrum i był to zupełny przypadek –  na drzwiach windy w rektoracie UMCS-u (studiowałem tam historię) zauważyłem, że poszukują osób do redakcji muzycznej. Pierwsza audycja była nocna – tak się zaczynało – wchodziło się na antenę wtedy, gdy słuchalność, przynajmniej w założeniu, była niższa – i pracowało się pod okiem bardziej doświadczonych kolegów. Wciąż nie mogę powiedzieć, że czuję się profesjonalistą, choć tysiące godzin spędziłem przed mikrofonem. Ale jak mawiał Freddie Mercury: jesteś tak dobry jak twój ostatni koncert. Myślę, że to samo odnosi się do radia: jesteś tylko tak dobry, jak twoja ostatnia audycja.

A może jest taki wywiad, który przyniósł Ci największą satysfakcję?

Na przełomie maja i czerwca tego roku mnie i Magdalenie Fijałkowskiej (z którą od roku prowadzimy w Radiu Lublin program muzyczny Przedpołudnik), po kilku miesiącach zabiegów – mailowania, pisania i dzwonienia – udało się dostać do Abbey Road Studios w Londynie. Okazja była wyjątkowa – 50-lecie słynnej płyty Beatlesów Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band. Wcześniej nie udało się to nikomu z Polski – może nikt nie próbował? W Londynie rozmawialiśmy m.in. z Philipem Normanem, który jest chyba najlepszym dziennikarzem brytyjskim związanym z muzyką, autorem licznych biografii – Lennona, McCartneya, Eltona Johna. Był to zupełnie magiczny  wywiad, ponieważ czuliśmy, że obcujemy z kimś wyjątkowym. Właśnie ten wywiad był dla mnie najważniejszy. Okazało się, że nie ma żadnych ograniczeń dla dziennikarzy z Polski, że tak naprawdę tylko to, że staramy się coś osiągnąć, może nam zapewnić sukces i nie musimy być kimś z bardzo znanej europejskiej rozgłośni. Polskie Radio otwiera wiele drzwi, trzeba tylko zapukać.

Czujesz się bardziej dziennikarzem czy muzykiem?

To trudne pytanie. Nie analizuję siebie w ten sposób. Myślę, że to wszystko się zazębia, że jedno wypływa z drugiego. Gdybym od dziecka nie grał i nie próbował już w liceum pisać piosenek, to nie dostałbym się do Radia Centrum. Po prostu jestem osobą, która robi to i to.

DSC_0968n-1

A w którym momencie życia odkryłeś, że Twoja droga to dziennikarstwo i muzyka? Przecież studiowałeś historię.

Powiem uczciwie – historia zawsze mnie fascynowała a godzenie studiów doktoranckich z grą w zespole było dla mnie bardzo wygodne, bo choć stypendium było niskie, pozwalało grać. Miałem wtedy zespół Londyn i graliśmy w całej Polsce, występowaliśmy na wielu festiwalach, ale nie mogliśmy przebić szklanego sufitu, mówiąc krótko –  nie mieliśmy znajomości w branży. To był problem: dobre piosenki i fajne koncerty nie załatwiają sprawy –  zawsze słyszeliśmy od wytwórni, że albo jesteśmy zbyt komercyjni, albo zbyt alternatywni. Po 12 latach zawiesiliśmy więc działalność, bo to nie miało sensu – przez 12 lat nie mogliśmy debiutować. Udało nam się wydać jedną płytę. Dobre i to. Teraz mam wielką frajdę z solowych działań.

Natomiast dziennikarstwo to sprawa przypadku. Zaczęło się od wspomnianego Radia Centrum, gdzie byłem wyłącznie dziennikarzem muzycznym. Potem udało mi się dostać do Radia Free, ale zapadła decyzja, że mój głos pasuje bardziej na dużą antenę i tak trafiłem do Radia Lublin, gdzie przez blisko pięć lat prowadziłem poranki. Wstawanie o 4:30 bywa trudne. Żeby to wytrzymać trzeba mieć rock’n’rollowy organizm 🙂 Dodatkowo godziłem to z koncertami, bo wówczas jeszcze istniał Londyn. To mi dało potrzebne doświadczenie, ale cieszę się, że zatoczyłem koło i znowu zajmuję się muzyką. Tym bardziej, że praca z Magdą to po prostu wielka radość, wspólnie dzielimy się naszą pasją ze słuchaczami. 

Kiedy zainteresowali Cię Beatlesi?

To zasługa moich rodziców, głównie mojego taty. Muzyka Beatlesów zawsze była obecna w moim domu. Poza tym moi rodzice od kilkunastu lat są na emigracji, a brat mojego dziadka służył w RAF-ie i został w Londynie po wojnie. W mojej rodzinie od dawna istniały więc związki z Wielką Brytanią – mój tata jako nastolatek, w czasach komuny, mógł liczyć na prawdziwą, przysłaną stamtąd, płytę. I tak zakochał się w muzyce Beatlesów

Za co cenisz The Beatles?

Najprościej mówiąc chyba za to, że w wielu rzeczach byli pierwsi. Przed Beatlesami w środowisku muzycznym, zarówno w Ameryce jak i w Europie, było tak: ktoś pisał tekst, ktoś muzykę a jeszcze ktoś inny to wykonywał. Często Ci ludzie nigdy się nie spotykali. Oczywiście te pierwsze piosenki Beatlesów są bardzo naiwne i bezpośrednie – wszystko obracało się wokół prostej, miłosnej tematyki. Od płyty Rubber Soul rozpoczęli jednak etap poszukiwań, zmieniając jednocześnie kulturę popularną. Przy okazji mieli w składzie największą spółkę kompozytorską XX wieku.

Poza tym bardzo ich szanuję za to, że nie zatrzymali się na etapie chłopców, którzy śpiewają dla rozwrzeszczanych szesnastolatek, ale pomimo ogromnej popularności potrafili ją zdyskontować i powiedzieć: stop, nie gramy już więcej koncertów, skupiamy się na sztuce tworzenia piosenek. Przez ostatnie lata byli już tylko zespołem studyjnym. 

DSC_0971n

A czy Twoja piosenka Powiedz mi, Polsko wzięła się stąd, że Twoi rodzice wyemigrowali?

Z całą pewnością miało to wpływ. Odwiedzając rodziców zauważyłem jak bardzo Polacy na emigracji byli wówczas zgorzkniali. Mieli poczucie, że państwo o nich nie zadbało, że wyrzuciło ich poza nawias, a garstka w kraju wzbogaciła się ich kosztem. Zebrałem to, co słyszałem i starałem się wokół tych myśli stworzyć tekst. Napisałem go wiele lat temu, dziś tekst zapewne stracił na aktualności i ta piosenka to tylko dokument tego, co – mam nadzieję – odchodzi w przeszłość. 

Jako dziennikarz muzyczny i piosenkarz: co sądzisz o kondycji współczesnej polskiej muzyki?

Myślę, że przez ostatnie 25 lat jest podobnie – wiele wymusza komercja. Muzycy albo przechodzą przez jej sito, ryzykując utratę oryginalności albo poruszają się na marginesie rynku, nie będąc w stanie dotrzeć do szerszej publiczności. Wydaje mi się, że to ciągła walka z wytwórniami, które decydują o tym, jak ma wyglądać utwór, choć internet zabiera im chleb w coraz większym stopniu. Mam wielu znajomych, którzy poszli na ten układ i dziś żałują. Zostali przemieleni przez tę maszynkę i to, co wyszło po drugiej stronie, nie miało już z nimi zbyt wiele wspólnego. Nie znaczy to jednak, że nasz rynek jest całkowicie skomercjalizowany, wychodzą fantastyczne płyty, trzeba tylko poszukać nieco głębiej. Mam nadzieję, że idzie ku lepszemu i ludzie znów doceniają bardziej organiczne podejście do tworzenia dźwięków.

DSC_0990n

Ostatnie pytanie to jednocześnie moja refleksja: chyba udało Ci się osiągnąć to, o czym marzy wielu ludzi – pracujesz robiąc to, co kochasz, prawda?

Prawda i staram się o tym nie zapominać. Spotykam wiele osób, które każdego dnia powinny cieszyć się pracą, a mimo to zupełnie nie potrafią docenić jej wyjątkowości. Ja – być może dlatego, że miałem okres ciężkiej, fizycznej, niezwiązanej z dziennikarstwem pracy – zdaję sobie sprawę, jakie to cenne, że mogę robić to, co kocham. To jest fantastyczne: wracam do domu po audycji i z wielką radością czekam na kolejną – przygotowuję się, wyszukuję ciekawostki muzyczne, słucham. Jednocześnie gram koncerty i piszę piosenki. Mam nadzieję, że nigdy nie zgubię w sobie tej iskry i nie stanę się zgorzkniałym, krytykującym wszystko wokół człowiekiem.

Nie ma szans! Dziękuję za rozmowę!

DSC_1026n

 

Zdjęcia: Cynamonka – http://www.tucynamonka.wordpress.com

 

 

Reklamy

4 komentarze Dodaj własny

  1. tucynamonka pisze:

    Gratuluję świetnego wywiadu! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Anna pisze:

    Ciekawy wywiad, miło się czytało. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s