Do trzech razy Sztuka

Nie chodzi o to, że Sztuka dla sztuki, a właściwie dla trzech sztuk. Chodzi o to, że piękno ubogaca, rozwija i uzdrawia. A skoro tak to trochę sobie z nim poobcowałam. W zdrowym duchu zdrowe ciało.

 

DSC_012

 

Pablo Picasso „Wizerunek wielokrotny”

Kiedy zastanawiam się, jakie malarstwo lubię najbardziej, to myślę, że przede wszystkim intrygujące. Artyści renesansu i baroku mnie nie kupują, bo są zwyczajnie nudni (zanim fani Rubensów, Rembrandtów i Botticellich spalą mnie na stosie zaznaczę, że to moja subiektywna opinia!). Nic nie poradzę, że lubię być zaintrygowana dziełem, na które patrzę. Potrzebuję, żeby dużo się działo jak u Boscha, Memlinga czy Bruegheli lub żeby było niebanalnie jak choćby w awangardzie. Muszę się zaciekawić, wciągnąć i przeżywać – tak jak przy dobrej książce. Wszystkie te wymagania spełnia mój ulubiony malarz, wrażliwy rudzielec – Vincent van Gogh – ale o nim później. Tymczasem opowiem Wam o piątkowej wizycie w Muzeum Lubelskim w doborowym towarzystwie doktorantów polonistyki (w myśl zasady: kto z kim przestaje, takim się staje ;)). Był więc październikowy piątek, ani ciepło, ani zimno – w sam raz. Dwie kobiety, dwóch mężczyzn. Podążyli korytarzami Zamku Lubelskiego, by rozkoszować się wystawą prac Pabla Picassa. Wokół wystawy, w przestrzeni medialnej, mnóstwo krzyku, że nieznane prace, że wystawa niewypał. Czyżby? Jeśli chce się poznać artystę, to tylko przez kontakt z jego twórczością, prawda? Gdy obejrzy się 270 prac Picassa, nawet słabo znanych, da się chyba uchwycić jego styl, ekspresję i sposób, w jaki się wyraża? Ja myślę, że w pewnym stopniu na pewno i trzymam się swego zdania choćby krytykom piana z ust kapała. Więc nie marudzę, ale cieszę się, tym, co mogłam zobaczyć. Owszem, były prace, które nie zrobiły na mnie wrażenia, ale były i takie, przed którymi miałam ochotę oddać głęboki pokłon. Chłopaki kręcili nosem, ale ja i Cynamonka byłyśmy pełne podziwu dla tego nietuzinkowego artysty. Umiał malować „normalnie” (oczywiście w zależności od tego, co uznamy za normę ;)), ale realizm nie oddawał tego, co miał w środku. Rozumiem Pabla. Czasem tego, co w naszych duszach, nie da się wyrazić przez to, co przyziemne. Sprowadzenie najbardziej znanych prac PP. wiązałoby się z kosztami, które niewątpliwie przerosłyby Muzeum Lubelskie. Dlatego ja dziękuję za wystawę w takim kształcie, w jakim możemy ją dziś oglądać. Dla mnie to zdecydowany „wypał”! 🙂

 

DSC_0712

 

Warsztaty z ilustracji

Z zawstydzeniem przyznaję, że moje rysunki przypominają prace dziecka z podstawówki. Wyglądają jakby narysowała je, nie Babcia, ale Wnuczka Gawędziarka. Mimo to zapisałam się na warsztaty z ilustracji organizowane w Cafe Heca, które poprowadziła cudowna Kasia Jarosz.

To nie tak, że aspiruję do bycia mistrzem pędzla i pcham się do czegoś, ku czemu nie mam predyspozycji. Chciałam po prostu spróbować czegoś nowego i troszkę się porozwijać. Posprawdzać siebie i swoje umiejętności na różnych płaszczyznach. Bo niby dlaczego nie? Oczywiście moją ilustrację odrzuciłby każdy wydawca, nie szczędząc wyrazów politowania, ale wieczór był naprawdę udany. Poznałam tajniki tworzenia ilustracji, nazwiska i przykłady prac współczesnych ilustratorów i porozwijałam swoją wyobraźnię (a tego ostatniego nigdy za wiele). Warto było przełamać wstyd, że spod mojej kredki wychodzą rzeczy ciut śmiesznawe i po prostu otworzyć umysł na coś, co do tej pory było mu obce.

 

DSC_0706

 

Twój Vincent

Od dawna czekałam na ten film. Nie mogłam usiedzieć w miejscu. Z niecierpliwości przebierałam nogami. Spodziewałam się, że będzie piękny, ale kurde – żeby aż tak? Są takie momenty, w których czuje się nieznośną frustrację i wkurzenie, że język jest zbyt ubogi, by wyrazić nasz zachwyt. Mam tak teraz. Film o moim najulubieńszym. W całości namalowany. I to jak? O paniee, estetycznie to jest takie cudo, że dech w piersiach zapiera! Poza tym fabuła wciąga i trzyma w napięciu. Widz jak na szpilkach czeka na rozwiązanie zagadki. Tyle pytań, tyle tajemnic, wciąż nowe tropy. Ajajaj, jaka ekscytacja! Ale nie to najważniejsze. Najbardziej urzekające jest to, że to studium nad wrażliwością. Siedziałam w ciemnym kinie, w wyciągniętym swetrze, rozpuszczonymi pseudolokami, a film, który oglądałam przeszywał mnie do żywego. Bolał. Poruszał. Robił remanent w sercu. Czułam wrzynające się we mnie szkło. Film pomógł mi poznać człowieka, który czuł tak bardzo, że to było za dużo dla jednej osoby. Który widział więcej. Który chciał pokazać światu prawdę, a świat wolał taplać się w fałszu. Dla którego Sztuka była jak pokarm – pomagała przeżyć.

Biedny był Vincent. Po najgłębszą tkankę pokrzywdzony w dzieciństwie. Odrzucany i nierozumiany. Brany za wariata, bo tak o wiele łatwiej. Samotny. Pragnął czynić świat piękniejszym, a świat mu się zażarcie opierał. Biedny był Vincent. Biedny, a tak bogaty.

Odpowiedzi, dlaczego tak naprawdę się zabił, nigdy nie otrzymamy. Choć w sumie nie do końca. Ja tam zamierzam go o to zapytać. Dał z siebie światu tyle piękna, że Pan B. pewnie zabrał swojego rudzielca do Nieba. Też chciałabym tam trafić i jak to osiągnę, to spytam. Na razie zaczekam.

 

LINKI:

Cynamonka: https://tucynamonka.wordpress.com/

Cafe Heca: https://www.facebook.com/cafeheca/

Kasia Jarosz: https://www.facebook.com/kasiajaroszilustracja/

Autorką zdjęć: Cynamonka 🙂

https://www.facebook.com/tuCynamonka/

Reklamy

4 komentarze Dodaj własny

  1. tucynamonka pisze:

    Uważam, że naprawdę warto zobaczyć „Wizerunek wielokrotny”. A hejterzy niech hejtują, jeśli chcą… 😉
    Dziękuję za wspólne, bardzo wartościowe wyjście.

    „Studium nad wrażliwością” – pięknie napisałaś o „Twoim Vincencie”. ❤

    Z niecierpliwością czekam na wywiad!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja też dziękuję! ❤
      Z tymi hejterami to ciężka sprawa. Zamiast docenić czyjś wysiłek w organizację tak dużej i drogiej wystawy prac artysty znanego na całym świecie, szukają tylko mankamentów 😦

      Polubienie

  2. LojalPat pisze:

    na pewno oglądnę…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s