Po sąsiedzku na północ

Bo ja też bym chciała poszukać szczęścia na północy.

 

tumblr_osizh2FnIu1u7ns0go1_1280

 

Lubię takie klimaty. Przytulność, „domowość”, swoboda, hygge czy mysa – zwał jak zwał, ale się znał.

Dlatego pewnego piątkowego wieczoru razem z Kasią ruszyłyśmy w różowych butkach do Ikea po sąsiedzku. Na film. Blondynka z brunetką. Niebieskooka z brązowooką. Obie w biało-czarne pasy. I w wyżej wspomnianym znamiennym obuwiu. Głowa przy głowie, luźny koczek, przy luźnym koczku ległyśmy na miękkich poduchach i przykryłyśmy się równie miękkimi kocami. Ja z kubkiem mrożonej kawy, bo dzień nad wyraz upalny. Kasia z lemoniadą w szklanej butelce ze słomką. Wsuwałyśmy słodkie ciacho i oglądałyśmy. Fiński film.

 

1A52V0Y1UY

 

Miejsce samo w sobie – wspaniałe! Ósmy cud świata na lubelskim Krakowskim Przedmieściu. Stopy przekraczają próg i wchodzą w rzeczywistość swojskości, spokoju i relaksu. Jak u dobrych znajomych. Na poduszkach, wśród zielonych kwiatów. Czas umila planszówka lub książka. Można też nie robić nic. Usiąść i chłonąć. I jest jak ma być. Czyli dobrze.

 

SONY DSC

 

Obejrzałyśmy film pt. Droga na północ. A przecież i mnie się wydaje, że na północy i skarb mój, i serce moje.

Nie chcę spoilerować. Obejrzyjcie sami, bo warto. Film jest stosunkowo nowy, bo z 2012 roku. Wyreżyserował go Mika Kaurismäki.

Dużo mogłabym pisać. Że ładne plenery. Że świetna gra aktorska, szczególnie Vesy-Mattiego Loiri (grającego Leo Porolę). Że humor graniczący z absurdem. Że Samuli Edelmann nieziemsko przystojny. Że wzruszenie, mądra historia, że przesłanie i że daje do myślenia. Tak, tak, tak.

Ale tym razem nie o tym. I ja, i Kasia – mimo że zauroczone filmem – przewodnią refleksję miałyśmy inną.

Jaką?

Że tego piątkowego wieczoru złapałyśmy oddech. Że wychodząc z Ikea po sąsiedzku czułyśmy się jakoś lepiej. Że nam się zrobiło lżej na sercu. Że tego nam było trzeba. I że było warto.

 

SONY DSC

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Hipis pisze:

    Akurat nie rajcuje mnie osttania moda na Skandynawię, bo to moda jak moda, za kilka lat modne mogą być Wyspy Owcze i nijak to mojego podejścia do nich nie zmieni 😛 Ale znam ten klimat 😀 Zawsze towarzyszy mi kiedy siedzę nad brzegiem Warty na Kontenerach, takim fajnym miejscu z leżakami, alternatywnymi koncertami i yerbą. Czasami jest przy mnie w hipsterskich, pełnych ładnych książek księgarniach, które promują nie to, co się sprzedaje, tylko to, co ma wartość, albo we wspaniałych poznańskich kawiarniach i pubach, które długo by wymieniać 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Co do Skandynawii to zgadzam się z tym, że to moda, a atmosferę przytulności można przecież stworzyć w każdych warunkach 🙂 Pisząc, że szczęścia będę szukać na północy, miałam na myśli północ Polski. Bardzo mi się podoba to, co piszesz o tej szczególnej atmosferze 🙂 Poznania niestety nigdy nie widziałam, znam go tylko z książek Musierowicz 😦

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s