Jest taka piosenka

 

 

18698330_724187334453780_8143121020565661223_n

Jest taka piosenka. Moniki Kowalczyk. „Gabriela”.

Gdy myślę: „piosenka Moniki Kowalczyk”, mam świadomość, że nie chodzi tu o zwyczajny tekst w zestawieniu ze zwyczajną melodią, ale o niezwykły pokład wrażliwości artystki o pięknym sercu, rozmarzonych oczach, ciepłym uśmiechu i pełnym słońca spojrzeniu na świat. Nie da się temu zaprzeczyć (proszę nie próbować, bo konfrontacja z Babcią może mieć dramatyczny przebieg!).

Ale „Gabriela” to coś więcej. W ostatnich dniach była dla mnie wentylem bezpieczeństwa, gorącą, imbirową herbatą w mroźny dzień, podmuchem rześkiego wiatru w miejskiej, betonowej duchocie. Każdego dnia ratowałam się tą piosenką. Ocalała mnie. Zamykałam się w moim bezpiecznym pokoju pełnym artystycznego, sentymentalnego nieładu, brałam do ręki kubek gorącej herbaty i włączałam płytę.

„Gabriela” była moją kroplówką. Z każdym zdaniem piosenki robiło się cieplej. Mniej ciasno. Mniej ciemno.

 

18557206_724181461121034_7674361162098610737_n

 

Ja nie muszę wszystkiego rozumieć

ten świat nie jest do zrozumienia.

Mi wystarczą dwie ręce i serce

i choć mała cząsteczka chcenia.

Ster oddam Temu, który wszystkie drogi lepiej zna,

po co mam płynąć tam, gdzie nie moje miejsce

Śpiewa mi się w głowie. Śpiewa mi się w sercu. Dobrze, bezpiecznie i kojąco przepisywać te słowa i popijać ciepły sok malinowy. Nie muszę rozumieć. I nie rozumiem. Wciąż nie wiem dlaczego. Ale wiem, że po coś. Wiem, że jest Taki Jeden, któremu sadownictwo idzie całkiem nieźle i który umie wyprowadzić owoce z największego bajzlu. Dobrze oddać Mu ster. Fajnie powiedzieć „decyduj” Architektowi, którego konstrukcje są zawsze najwyższej jakości.

Decyduj. Mogę mieszkać w Gdańsku i wieczorami siadać na plaży z książką albo zeszytem. Zaglądać do Muzeum Państwowego, by ponapawać się Memlingiem. Nakarmić tę część duszy, w której burczy przy niedostatecznej ilości artyzmu. W niedzielę spacerować po Parku Oliwskim zajadając lody. Zapraszać Olę i Pawła na herbatę i kokosanki. Mogę mieszkać w stolicy, w wielkim mieście. Chodzić do teatrów, spacerować nad Wisłą, chłonąć wydarzenia kulturalne. Albo w Poznaniu – przemierzać Jeżycjadowe szlaki. Lub zostać w starym, poczciwym, wysłużonym Lublinie.

Mogę uczyć dzieciaki o rozbiciu dzielnicowym, Napoleonie i wielkich wojnach. Z ciężkim sercem robić niezapowiedziane kartkówki a na godzinach wychowawczych wkładać w młode serducha stare wartości. Mogę pisać. Siadać w szlafroku i kapciach na werandzie, popijać kawę i stukać palcami w klawiaturę komputera. Tworzyć. Przelewać. Bawić się słowami i z radochy zacierać ręce. Mogę pracować w muzeum i każdego ranka z szacunkiem kłaniać się dziełom sztuki. Stąpać przy nich na paluszkach, by nie zakłócić ich ŚWIĘTEGO (bo przecież to sacrum!) spokoju. Mogę wykładać na uczelni, wciągać w nozdrza ciepły zapach bibliotek i pisać naukowe prace.

Ale wiem, że jeśli ten plan rozpiszę ja, to jest duże ryzyko, że się pochrzani. A przecież jest Taki Jeden, który nie chrzani. Bo wie, gdzie jest miejsce, w którym dla Jego córki zawsze będzie świeciło słońce. Po co płynąć tam, gdzie klimat nie sprzyja? Gdzie moja buzia będzie się moczyć częściej, bardziej, mocniej? Nie kupuję tego. Ufam.

 

18581937_724179997787847_79702343013918527_n

 

Ucisz swoje serce,

żyj w radości.

Smutek pochodzi czasem

z niedostatku ufności.

Włosy na twej głowie dawno policzone,

twoje błędy już są poprawione.

Ucisz serce

a zaczniesz widzieć więcej

Oj tak. Pewnie, że znam. Pewnie, że kulę się pod ciepłą kołdrą i ściskam Gerwazego tak, że wyłażą mu wnętrzności, bo poziom ufności spada poniżej przeciętnej. Głupie. A przecież prawdziwe.

Tymczasem Ktoś policzył moje siano. Ktoś poprawił moje błędy i to wcale nie czerwonym, belferskim długopisem. Ucisz serce, Ew, zakładaj białe tenisówki i biegnij do pracy, do przyjaciół, do wspólnoty. Obejrzyj film, wypożycz z biblioteki stosik książek, pośpiewaj. Zobacz więcej. Zobacz Miłość i Piękno.

 

18620303_724180957787751_9073939234940886657_n

 

Ty nie musisz wszystkiego rozumieć,

choć świat ciągle miesza ci w głowie.

Przed oczami ci minie twe życie jak sen

nim całkowicie je pojmiesz.

Ster oddaj Temu, który wszystkie drogi lepiej zna,

po co masz płynąć tam, gdzie nie twoje miejsce

Miesza, miesza. Wchodzi ci w życie i to wcale nie z rzemykowymi sandałkami, ale z ubłoconymi, ciężkimi martensami. Wkłada śmieci i świństwa w ładne opakowania i udaje, że to wcale nie śmierdzi. Podsuwa ci szambo i pyta czy czujesz zapach fiołków. A tobie głupio powiedzieć, że nie. Zresztą przecież ty sam już nie wiesz. Może właśnie tak pachną fiołki? Skoro nie spróbowałeś prawdziwego szczęścia, to skąd masz wiedzieć, że ten substytut ma niewiele wspólnego ze stanem rzeczywistym. Prawda? Prawda.

Nie musisz rozumieć, bo Ktoś rozumie. Gdzieś przygotował twój „błękitny zamek”. Twój kominek, twój kubek, twój ogródek, twój fotel, twoje kapcie. Te najwygodniejsze. Po co zadowalać się czymś słabszym?

 

18557350_724175394454974_6087820599832349668_n

 

Nie jest tak jak miało być.

Nie jest tak jak miało być.

Nie jest tak jak miało być.

Bo jest tak jak ma być

 

Miałam plan. Miałam nadzieję. Runęło. Bo nie jest tak jak zaprojektowałam. Są lepsze projekty. Więc biorę.

 

18582460_724187671120413_290488771304258733_n

 

Nie zmieni to nic, gdy będziesz płakać częściej

 

Ale czasem możesz. Tylko, że w Jego ramię. Jemu nie przeszkadza, że się zamoczy czy pobrudzi od maskary. Śmiało, Słonko.

 

18622142_724180087787838_5066260490236956892_n

 

18664373_724175367788310_468444235821974264_n

 

18582415_724174631121717_4904399884535735068_n

 

18664447_724188264453687_1966170877450352014_n

 

Zdjęcia pochodzą z koncertu Moniki Kowalczyk w lubelskiej kawiarni Kawka.

 

3 komentarze Dodaj własny

  1. kasia.szarek pisze:

    Kiedyś sobie jej odsłucham. Lubię to imię „Gabriela”. Bardzo. I treść piosenki wydaje mi się ciekawa.

    Pozdrawiam „Babcię gawędziarkę” nawet jeśli już mogłaby być moją córką.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Również cieplutko pozdrawiam! Także lubię imię „Gabriela”. 🙂 Zachęcam do odsłuchania piosenki, bo jest naprawdę wartościowa. Weszłam właśnie na Pani bloga, a tu się okazuje, że kończy Pani publikowanie. Ale rozumiem. Z chęcią poczytam to, co ukazało się do tej pory. 🙂 Pozdrawiam raz jeszcze!

      Polubienie

  2. kasia.szarek pisze:

    Już sobie odsłuchałam. Kilka razy. Dziękuję za piosenkę i wpis!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s